PORTAL DLA SENIORÓW
 

Marka własna – wysoka jakość w dobrej cenie

W sieciach aptek można znaleźć suplementy diety oferowane jako marka własna i sygnowane nazwą sieci. Są tańsze niż ich odpowiedniki, więc przyjaźniejsze dla naszych portfeli.
 

Rozsądne i oszczędne kupowanie, również w aptekach, to strategia niezwykle ważna w przypadku często bardzo skromnego budżetu emeryta. W sieciach aptecznych pojawia się coraz więcej produktów (najczęściej suplementów diety) będących ich marką własną. Ich ceny zwykle są niższe niż ceny produktów znanych marek. Nic dziwnego, że budzą duże zainteresowanie klientów.



Czytelnicy „Magazynu 60+” również o nie pytają. Poniżej publikujemy odpowiedzi na najczęściej powtarzające się pytania.

Co to znaczy, że dany produkt jest „marką własną”?

Produkty i usługi oferowane pod markami własnymi to takie, które najczęściej wytwarzane są na zamówienie dużych firm i sieci handlowych (takich jak sieci apteczne). Zazwyczaj stanowią one tańsze alternatywy dla dobrze znanych lokalnych lub międzynarodowych marek.

Czy te produkty mają tak samo dobrą jakość?

Produkty, które w sieciach aptecznych są sprzedawane pod markami własnymi, nie odbiegają jakością od swoich bardziej znanych odpowiedników. Czasem są one wręcz identyczne, a jedynie inaczej opakowane czy oznakowane.

Znacząca różnica w jakości produktów farmaceutycznych byłaby zresztą niemożliwa ze względu na wysokie wymagania i bardzo drobiazgowe kontrole wszystkich wyrobów, które są sprzedawane w aptekach.

Dlaczego marki własne są tańsze?

Sprzedaż produktów znanych firm pod markami własnymi sieci handlowych po niższej cenie jest możliwa między innymi dlatego, że producenci nie muszą ponosić kosztów reklamy i organizowania kanałów dystrybucji. To właśnie te oszczędności, a nie gorsza jakość (jak podejrzewa wielu klientów) są przyczyną niższej ceny.

Ulga dla portfela

A co do powiedzenia o markach własnych mają nasi czytelnicy?

„W sezonie jesienno-zimowym przechodziłam długą i ciężką infekcję. Nie pomógł pierwszy antybiotyk, musiałam zażywać kolejny. To nie są tanie leki, więc się na nie wykosztowałam. Poza tym wydałam sporo na witaminy, syropy, tabletki do ssania. Lekarz zalecił też stosowanie probiotyków, jak zawsze w przypadku antybiotykoterapii. Pomyślałam: „kolejny wydatek”. Ku mojej radości w aptece był probiotyk pod marką własną sieci. 30 tabletek kosztowało mniej niż 10 innej firmy! Postanowiłam szukać częściej marek własnych, które jakością nie ustępują produktom renomowanych firm. Nie warto przepłacać" - Barbara Borzęcka, Łódź.

„Magazyn 60+"


 

Oceń artykuł

(liczba ocen 0)