PORTAL DLA SENIORÓW
 

Sandomierz: Katedra z kontrowersyjnym obrazem

Każdego dnia o godzinie 21 z przykatedralnej barokowej dzwonnicy rozbrzmiewa głos dzwonu. Jego serce uderza w czaszę dziewięć razy. Dźwięk ten upamiętnia bitwę pod Warną w 1444 roku i wzywa do modlitwy za poległego króla Władysława. Dzieje się tak od setek lat.

Jesteśmy w Sandomierzu, mieście wyjątkowej urody i bogatej historii. Warto tu zajrzeć, jeśli znajdzie się ono na Państwa wakacyjnej trasie. Można spędzić w nim kilka godzin - ale i kilka dni. Można zakochać się w Sandomierzu i szukać pretekstu, aby doń wracać.

Wieża katedry widoczna jest już z Rynku. Idąc w jej kierunku, warto skusić się na pyszne lody, sprzedawane w kolorowej budce na rogu placu. Coś dla ciała, zanim zagłębimy się w chłodnym wnętrzu kościoła.

Bazylika katedralna Narodzenia Najświętszej Marii Panny i św. Wincentego była wielokrotnie przebudowywana po licznych pożarach i zniszczeniach wojennych. Gotycka bryła zachwyca do dziś. Latami jej wnętrze ujawniało tajemnice z różnych okresów historycznych. W 1887 roku oberwał się ze ściany jeden z obrazów religijnych umieszczonych w prezbiterium. Oczom księży i wiernych ukazały się fragmenty malowidła wyzierającego spod pobielonej ściany. W okresie dwudziestolecia międzywojennego odsłonięto duże ich fragmenty. Dziś, po długotrwałej renowacji całego kościoła, podziwiamy w całej okazałości wspaniałe bizantyjsko-ruskie freski z XV wieku, ufundowane przez Władysława Jagiełłę.


Ściany naw pokryte są niemal w całości ogromnymi obrazami usytuowanymi na wysokości naszego wzroku. Ich fundatorem był w początku XVIII wieku proboszcz ks. Stefan Żuchowski, a namalował je mieszkający w Sandomierzu, włoski artysta. Jest ich 12. Obrazy te powinny oglądać osoby o silnych nerwach. Przedstawiają sceny jakby wzięte z horroru, gdzie krew leje się litrami, trup sieje się gęsto, a sceny mordów przedstawione są bardzo naturalistycznie. Wielkie płótna wzbudzały ogromne kontrowersje. Jedno szczególnie – ilustrujące rzekomy mord rytualny dokonany przez Żydów.

Od 2006 roku obraz pozostawał zasłonięty. Były nawet pomysły, aby przenieść go do znajdującego się tuż obok katedry Muzeum Diecezjalnego. Jednak w dalszym ciągu znajduje się wśród innych obrazów na ścianie kościoła i od stycznia 2014 roku można znów dzieło oglądać.

Wnętrze po latach intensywnej działalności konserwatorów zachwyca świeżością i kolorem. Gotyckie sklepienie pokryte intensywnymi barwami przyciąga wzrok. Barokowe i rokokowe ołtarze i organy, mienią się złotem.

Na zewnątrz oślepia nas słońce. Kierujemy się w stronę „Ucha Igielnego”. Jest to dawna furta dominikańska, jedno z historycznych wejść do miasta. Przejście przez nią ma ponoć przynieść szczęście.

Zanim poznamy kolejne osobliwości Sandomierza, warto wstąpić do pracowni jubilerskiej, gdzie sprzedawane są przecudnej urody naszyjniki, pierścionki, broszki i wisiorki z rzadkim kamieniem - krzemieniem pasiastym. Jego pokłady znajdują się nieopodal, w Krzemionkach Opatowskich. Okolice Gór Świętokrzyskich to jedyne miejsca na świecie, gdzie można go znaleźć. W ostatnich latach biżuteria z Sandomierza zdobi też hollywoodzkie gwiazdy. Podbiła Amerykę.

W upalny dzień można ochłodzić się nie tylko lodami, ale również spacerem podziemnymi korytarzami, których labirynt wije się pod miastem.

Sandomierz kusi wieloma atrakcjami. Może podczas oglądania jego osobliwości zza rogu ratusza wyłoni się mknący na rowerze filmowy ksiądz Mateusz?

sandomierz

Czytaj również:

Oceń artykuł

(liczba ocen 0)

WASZA OPINIA JEST DLA NAS WAŻNA