Małżeństwo na emeryturze. Jak być szczęśliwym razem mimo upływu lat?

"Na dobre i na złe, w zdrowiu i w chorobie, miłość, wierność i uczciwość małżeńska aż po grobową deskę." Jak realizować te wartości mimo upływu lat? Jak być szczęśliwym małżeństwem na emeryturze?

Spis treści

Biała suknia, nowy garnitur, udekorowany kościół, uśmiechnięci goście, a później szampan, tort i zabawa do białego rana… Kiedy to było? Chociaż czasem od tego momentu upłynęły już dziesięciolecia, a my i rzeczywistość, w której żyjemy, zupełnie odbiegają od tych znanych ze ślubnej fotografii, to jedno na pewno pozostało bez zmian. Przysięga. Na dobre i na złe, w zdrowiu i w chorobie, miłość, wierność i uczciwość małżeńska aż po grobową deskę.
Jak jednak realizować te piękne wartości, gdy wydaje się, że to, co w życiu najważniejsze, już się wydarzyło? Gdy już może uczucie nie jest tak gorące jak kiedyś?
Cóż, przede wszystkim trzeba pamiętać, że miłość też ma różne etapy i zmienia się w czasie. Nie można mieć wiecznie motyli w brzuchu i z czasem miejsce namiętności zajmuje zaangażowanie.
Jest ono o wiele głębsze od namiętności i pozwala na stworzenie stabilnego związku. Dzięki niemu ludzie mogą obchodzić złote czy diamentowe gody i jeszcze nie mieć siebie dość. To ono również pozwala odnaleźć się w nowych rolach po przejściu na emeryturę.

Po pierwsze: rozmawiać

Zakończenie pracy zawodowej przez oboje małżonków otwiera przed nimi szereg nowych możliwości. Oto teraz otrzymują oni ogromną pulę wolnego czasu, którego zawsze wcześniej brakowało. Wbrew pozorom, to, jak go teraz wykorzystać, nie zawsze jest kwestią oczywistą dla wszystkich par.
Szczęśliwi ci, którzy ze sobą dużo rozmawiają i doskonale wiedzą, czego pragnie druga strona. Wtedy realizacja marzeń staje się już tylko sprawą dobrej organizacji.
W gorszym położeniu są ci, którzy sami nie wiedzą, czego chcą, a w przejściu na emeryturę upatrują tylko uwolnienia się z codziennego kieratu. Dla tych brak jakichkolwiek obowiązków zawodowych, a przez to i jakiegokolwiek rytmu dnia, może okazać się bardzo niepożądany. Wypoczywać też trzeba umiejętnie.

 

Po drugie: dążyć do konsensusu

Jeśli znane nam już są potrzeby, pragnienia i marzenia nasze i naszej drugiej połowy, trzeba znaleźć sposób jak myśl wprowadzić w czyn. Łatwo jest, gdy one się pokrywają i nie trzeba z niczego rezygnować. Gorzej, gdy jedna strona chce pojechać w rejs dookoła świata, a druga stworzyć na działce ogród marzeń. W tym wypadku potrzeba dużo wyrozumiałości i dobrej woli od obojga, by ustalić taki plan działania i wydawania oszczędności, by wszyscy byli zadowoleni. Nie jest to łatwe, ale bez wątpienia możliwe.

Reklama

Po trzecie: być elastycznym

Nigdy nie warto upierać się bezmyślnie przy swoim za wszelką cenę. To grozi wyrządzeniem krzywdy samemu siebie. Daj sobie prawo do zmiany decyzji. Może się okazać, że rozwiązywanie krzyżówek i chodzenie na spacery nie daje Ci takiej radości, jakiej się spodziewałeś. Czasem marzymy o nicnierobieniu, a jak już ono nadchodzi, to jesteśmy nim zmęczeni i niezadowoleni.
Może warto pójść za namową męża/żony i udać się w wycieczkę objazdową po Polsce? Co prawda, wymaga ona od nas zaplanowania czasu, zarezerwowania noclegu, spakowania walizek, kupienia biletów na pociąg i mnóstwa innych rzeczy, ale może dać w zamian o wiele więcej.
Może dowiemy się, że nadal potrafimy zaskoczyć samych siebie i umiemy czerpać satysfakcję z aktywności, o które byśmy siebie nie podejrzewali? To dobrze mieć świadomość, że jest jeszcze wciąż tyle do odkrycia.
Bez wątpienia, małżeństwo na emeryturze to nieco inny związek dwojga ludzi niż ten znany z wcześniejszych etapów. Niby więcej w nim luzu i możliwości, ale równie często więcej sprzecznych dążeń i konieczności dostosowywania się. Stwarza to potrzebę częstszych i głębszych rozmów, których owoce mogą nas naprawdę pozytywnie zaskoczyć. Nas i naszych małżonków.
A czy może być coś lepszego niż ciągle pozostawać w pewnej mierze tajemnicą dla najbliższej osoby po kilkudziesięciu latach wspólnego życia?

 

 

Reklama

Oceń artykuł

(liczba ocen 0)