Piosenki na 50. rocznicę ślubu. Sprawdź, jakie utwory wybrać

Wybierając piosenki na 50. rocznicę ślubu nie zawsze warto kierować się masowym gustom. Istnieją wprawdzie „typowe piosenki na 50-lecie ślubu”, lecz wiedzieć należy, że większość z nich została napisana 20-30 lat temu. Czy nie lepiej w tak szczególnym momencie wspomnieniami sięgnąć do czasów własnej młodości? Tym bardziej, że były to czasy naprawdę barwne, także muzycznie.

Spis treści

Piosenki na 50. rocznicę ślubu – bez obciachu

Piosenki na 50. rocznicę ślubu stereotypowo upychane a następnie wyciągane są z szuflady, w której większość znawców dobrej muzyki nie znalazłaby nic ciekawego. Panuje przekonanie, że piosenki na 50-lecie powinny być o miłości i upływie czasu. Efektem tego jest popularność pozycji takich, jak „Przeżyłam z Tobą tyle lat” Krystyny Giżowskiej, „Wielka miłość” Seweryna Krajewskiego czy „Ty i ja wczoraj i dziś” Ireny Jarockiej. Tego typu szlagiery niezmiennie od lat trafiają w masowe gustai klimat weselno-bankietowych sal. Dlaczego tak się dzieje? Może dlatego, że są sentymentalne, prostolinijne i na swój sposób wzruszające? Mimo to, wszystkim poszukującym piosenki na 50-lecie, wolelibyśmy zaproponować równie sentymentalną, lecz nieco bardziej wymagającą podróż w przeszłość – dokładnie 50 lat wstecz. Wszak pary, które obchodzą właśnie złote gody, na ślubnym kobiercu stawały w niezwykłym roku 1968, jednym z tych, które w historii muzyki rozrywkowej zostawiły najtrwalszy ślad.

Jimi Hendrix, The Doors czy Aretha Franklin – pamiętny rok 68

Rok 1968 obfitował we wstrząsy muzyczne, społeczne i polityczne. Polską wzruszyły wydarzenia marcowe, Czechosłowacją – bratnia inwazja wojsk Układu Warszawskiego. Rok 1968 to też wielkie studenckie protesty we Francji, nasilenie działań wojennych w Wietnamie, rozwój ruchu hippisowskiego w USA i innych krajach Zachodu, zabójstwo Martina Luthera Kinga.... Wrzało też w muzyce. W 1968 roku królowali Jimi Hendrix, The Doors czy Aretha Franklin, ostatnie akordy wygrywali The Beatles a pierwsze Led Zeppelin, Black Sabbath i Deep Purple. Na Broadway’u wystawiono „Hair”, w powietrzu czuć było jeszcze wspomnienie lata miłości, czyli wielkiego hippisowskiego muzyczno-narkotykowego święta w kalifornijskim Monterey w roku 1967, zaś rok następny przynieść miał najsłynniejszy festiwal w historii muzyki rozrywkowej, czyli Woodstock. Siłą rzeczy trendy te do Polski docierały ze znacznym opóźnieniem. W 1968 roku nad Wisłą rządził big beat spod znaku Czerwonych Gitar – w większości była to muzyka niezbyt wyrafinowana, należy jednak oddać, że właśnie w tamtym czasie powstała niemała liczba wielkich polskich przebojów.

Reklama

Piosenki na 50-lecie małżeństwa – zachodnie klasyki

Wybierając piosenki na 50 rocznicę ślubu warto sięgnąć do nie tylko do swojej pamięci, która płatać może figle, ale też do historycznych notowań list przebojów, okazujących się niewyczerpanym i pewnym źródłem inspiracji. A w 1968 roku na słynnej amerykańskiej liście przebojów Bilboardu pierwsze miejsce okupowały między innymi takie klasyki, jak „Hey Jude” The Beatles, „Hello, I Love You” The Doors, czy „Mrs. Robinson” duetu Simon&Garfunkel. Oprócz tego przez notowania Bilboardu w magicznym roku 1968 przewinęły się „All Allong The Watchtower”, „Foxy Lady” i „Crosstown Traffic” Jimmiego Hendrixa,  „Sunshine of Your Love” oraz „White Room” supergrupy Cream, „Jumping Jack Flash” Rolling Stonesów, „Born To Be Wild” zespołu Steppenwolf, „I Put A Spell On You” w wersji Creedence Clearwater Revival a także przepiękny „Son of A Preacher Man” w wykonaniu Dusty Springfield. Miłośnicy soulu znajdą też na listach Bilboardu z 1968 roku najpiękniejsze piosenki zmarłej niedawno, a wówczas będącej u szczytu sławy Arethy Franklin: „Ain’t No Way” oraz „I Say a Little Prayer”.

Czerwone gitary - po polsku i sentymentalnie

Nie da się jednak ukryć, że większość żyjących ówcześnie Polaków z wielkim muzycznym światem kontakt miała ograniczony, toteż i bezpośrednie wspomnienia niekoniecznie wiązać się muszą z tym, co w owych czasach tworzyli najwięksi artyści w USA czy Wielkiej Brytanii. Warto o tym pamiętać poszukując idealnej piosenki na 50-lecie ślubu. W Polsce do wielkich przebojów 1968 roku należały nagrodzone na festiwalu piosenki w Sopocie „Takie ładne oczy”Czerwonych Gitar. Zespół wydał wówczas płytę bezpretensjonalnie zatytułowaną „Czerwone Gitary”, która zawierała także inne pamiętne kompozycje, w tym „Dozwolone od lat 18” czy „Kwiaty we włosach”. Sukcesy święcili w 1968 roku także Skaldowie z tytułową piosenką swojego drugiego albumu „Wszystko mi mówi, że ktoś mnie pokochał”. W pamięci słuchaczy z tamtych czasów pozostać mogło „Przyjedź mamo na przysięgę” Trubadurów. Zapomnieć nie można oczywiście o Czesławie Niemenie. To właśnie w 1968 roku najmocniej wybrzmiewał wydany rok wcześniej wielki „Dziwny jest ten świat”, a na winylu pojawiły się już utwory z kolejnej płyty artysty, w tym „Płonąca stodoła”.

Piosenki na 50-lecie – Giżowska

Jeśli jednak chcemy, żeby było „po bożemu”, po naszemu i zgodnie z tradycją, pozostaje Krystyna Giżowska. To artystka, dla której rok 1968 też był szczególny, wtedy bowiem w wieku 14 zaledwie lat zadebiutowała na polskiej scenie muzycznej, zdobyła nawet jedną z nagród na festiwalu piosenki żołnierskiej w Kołobrzegu. Solową karierę zaczęła robić w drugiej połowie lat siedemdziesiątych. Utwór „Przeżyłam z tobą tyle lat”, który w Polsce zapewne wygrałby w rankingu najchętniej wybieranych piosenek na 50 rocznicę ślubu, pochodzi z lat osiemdziesiątych (a więc z czasów, gdy świętujący dziś złote gody mieli już kilkunastoletni staż małżeński) i utrzymany jest w typowej dla tamtych czasów aranżacji.

Czytaj też:

 

 

Oceń artykuł

(liczba ocen 2)

Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami na temat zdrowia i zdrowego stylu życia, zapraszamy na nasz portal ponownie!