PORTAL DLA SENIORÓW
 

Bliskość nie tylko od święta

Potrzeba bycia blisko z innymi ludźmi pojawia się u nas już w chwili urodzenia. Z biegiem lat stajemy się bardziej samodzielni, ale bliskości innych pragniemy cały czas. Psycholog Paulina Owsińska opowiada o tym, co daje nam bliskość i jak potrzeba bliskości zmienia się z czasem.Każdy potrzebuje odzwierciedlenia – przyjrzenia się sobie oczami drugiego człowieka. Nierzadko to właśnie fakt, że mamy obok siebie kogoś, kto jest nam bardzo bliski, pozwala przetrwać trudne chwile, umożliwia nabranie dystansu i ocenę sprawy z nowej perspektywy. Efekty wykorzystania tych możliwości mogą niekiedy być porównywalne z uratowaniem życia (a przynajmniej jego jakości).

 

Nie jest łatwo


Mimo że wszyscy pragniemy bliskości, nie oznacza to, że jest ona powszechna i prosta w obsłudze. W rzeczywistości oznacza ona podjęcie ryzyka i wystawienie się na zranienie. Wymaga zawsze odsłonięcia się, pokazania swoich słabych stron, wpuszczenia kogoś „obcego” do swoich najbardziej wewnętrznych przeżyć. Ale nie tylko! Równocześnie to także gotowość na czyjeś przeżywanie, otwartość na drugiego człowieka, konieczność wykazywania się empatią i zrozumieniem. Bliskość musi być wzajemna. Każda z ról musi cechować się wrażliwością i wyczuciem. Niemniej jednak, wysiłek się opłaca – bliskość rekompensuje wszelki trud.

Czytaj więcej w CafeSenior: Siedem sekretów szczęśliwych ludzi >>

 

 

Nagrody


Pokonujemy trudności na drodze do bliskości, bo nie wyobrażamy sobie życia w totalnej samotności. Chcemy kochać i być kochani. Bliskość daje nam poczucie bezpieczeństwa i zapewnia, że w momentach, w których będzie się walić i palić, ktoś obok jest. Uczy nas także tego, jak być człowiekiem – dostarcza wiedzy o tym, jak zwracać uwagę na innych ludzi, jak można przeżywać życiowe wydarzenia, co może smucić, a co radować. Poszerza nasze horyzonty myślowe – oto mamy dostęp nie tylko do tego, co się dzieje w nas, ale i do całego wszechświata kogoś bliskiego. Tego z książek nie da się nauczyć.

seniorzy

 

 

Zmiany, zmiany


Dla dzieci bliskość to przede wszystkim pewność, że rodzic jest, że ma moc odganiać potwory spod łóżka i że nigdy nie zostawi. Nastolatki szukają bliskości w relacjach rówieśniczych, to czas życia stadnego. Z czasem pojawiają się pierwsze zauroczenia i miłość romantyczna jest tym, co ma zaspokajać potrzebę bliskości. Z biegiem życia coraz bardziej doceniamy kolejne relacje – z dziećmi, z rodziną, z przyjaciółmi. Za każdym razem przybiera ona nieco inny wymiar – raz ważne są czułe gesty i słowa, raz możliwość wygadania się, raz wspólne spędzanie czasu, innym razem – bycie powiernikiem i mentorem.

Czytaj więcej w CafeSenior: Jak sprawić, aby dobre nawyki na stałe zagościły w naszym życiu? >>

 

 

Gdy bliskości za mało…


Co zrobić, gdy potrzeba bliskości nie jest zaspokajana, gdy nie czujemy ścisłej więzi z innymi ludźmi? Cóż, wtedy najlepiej – jak to zwykle bywa – zmiany zacząć od siebie. Jeśli chcesz, żeby inni zaczęli okazywać Ci bliskość, zacznij robić to pierwszy, wychodź z inicjatywą! Zadzwoń, zaproś na kawę, umów się na spacer, opowiedz, co u Ciebie słychać, zapytaj, co dzieje się u tej drugiej osoby. Działaj rozważnie, powoli, nie narzucaj się. Kropla drąży skałę, nawiązanie bliskiej relacji jest kwestią czasu. Traktuj innych tak, jak sam chciałbyś być traktowany. Nie bój się tego!

Święta to czas, w którym nieco więcej myślimy o innych ludziach. To dobry pretekst, by odświeżyć zapomniane już nieco relacje, pogłębić istniejące albo po prostu zadbać o te, z którymi nic więcej robić nie trzeba. Każde wyjście do kogoś jest krokiem naprzód w budowaniu bliskości. Nie warto zwlekać z wyruszeniem w drogę.

 

Oceń artykuł

(liczba ocen 0)

WASZA OPINIA JEST DLA NAS WAŻNA