Jak mądrze udzielać rad?

Mówi się, że doświadczenie przychodzi z wiekiem, że im człowiek starszy, tym mądrzejszy. Jedną kwestią jest jednak życiowa mądrość, a inną – umiejętność jej przekazania. Jak sprawić, by nasze cenne rady trafiały w sedno problemu, a osoby nimi obdarowane były nam wdzięczne?

Spis treści

„Ja na Twoim miejscu…”, „Myślę, że powinnaś…”, „Lepiej byłoby, gdybyś…” – jak często zdarza Ci się mówić w ten sposób do córki, syna, zięcia, synowej czy wnuków? A jak często do Ciebie ktoś się w ten sposób zwraca? Obojętnie, czy stoi się wtedy na życiowym zakręcie czy nie wie się, jak zrobić dobry biszkopt, takie „dobre rady” wytrącają zawsze z równowagi. Trudno, żeby było inaczej, gdy nagle okazuje się, że wszyscy dookoła są bardziej zorientowani w naszej sytuacji życiowej niż my sami, i traktują nas jak idiotów. Jakby tego było mało, oliwy do ognia dolewa niemal nieuniknione „a nie mówiłam”, gdy jednak osoba, której udziela się rad, zdecyduje się pójść za głosem swojego serca i noga jej się powinie. Czy myślisz, że o to jej właśnie chodziło, kiedy chciała się kogoś poradzić? Nie sądzę. Jak zatem udzielać rad tak, by pomagać, a nie szkodzić?

Udzielaj rad tylko wtedy, gdy ktoś o to poprosi

Przede wszystkim, pamiętaj, że nikt nie ma patentu na to, żeby „wiedzieć lepiej”. Daj innym możliwość przeżycia życia po swojemu. Niech pokombinują, niech znajdą rozwiązanie bardziej efektywne od tego, które Ty proponujesz. Tak, to jest możliwe. Jeśli będą potrzebować rady, zgłoszą się sami.

Akceptuj odmienne systemy wartości

Zapłodnienie in vitro jako sposób na rozwiązanie problemu z zajściem w ciążę na pewno nie spotka się z aprobatą głęboko wierzących sąsiadów-katolików. Również i karkówka jako sugestia tego, co podać mężowi na obiad, nie jest najszczęśliwszą radą dla synowej-wegetarianki. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że pierwsi słyszeli o in vitro, a druga o karkówce, i jakby chcieli dokonać takiego wyboru, to już dawno by to zrobili. Przypominanie im o tym mija się z celem.

Reklama

Nie przemawiaj, nie udzielaj kazań

Mimo że masz większe doświadczenie i bez wątpienia należy Ci się szacunek, to nie oznacza, że masz prawo stawiać się wyżej od innych. Bierz pod uwagę, że samo poproszenie o radę dla niektórych osób jest już wystarczająco poniżające (oczywiście, że niesłusznie, ale tak się zdarza), więc postaraj się o nawiązanie partnerskiej relacji. Pogadaj jak z równy z równym. Bez mentorskiego czy kaznodziejskiego tonu, łatwiej wypracować dobre rozwiązanie.

Reklama

Przedstaw swój punkt widzenia

Udzielanie rad nie oznacza rezygnacji z siebie. Przedstawienie swojej perspektywy jest rzeczą jak najbardziej wskazaną. Może właśnie dzięki temu osoba, której udzielasz rad, spojrzy na swój problem z innej strony i odnajdzie wyjście z sytuacji. Najważniejsze, by zrobić to raz. Nie narzucaj się, nie przekonuj, nie naciskaj.

Udzielanie dobrych rad to prawdziwa sztuka. Nie każdemu się udaje. Warto jednak próbować i pamiętać, że kluczem do sukcesu jest stawianie w centrum uwagi nie siebie, a tej drugiej osoby. Wtedy będzie o wiele łatwiej.

Przeczytaj też:

 

Oceń artykuł

(liczba ocen 0)