Po co mieć nadzieję?

Niby każdy z nas wie, czym jest nadzieja i co nam daje. Tymczasem psychologowie wyróżniają co najmniej dwa rodzaje nadziei. Czym wyróżnia się każdy z nich i dlaczego warto mieć obydwa – opowiada redakcyjny psycholog.

„Nadzieja na sukces”

W psychologii znajdziemy wiele koncepcji opisujących nadzieję. Najczęściej przywoływany jest konstrukt „Hope” Charlesa Richarda Snydera. Według niego „Hope” to „nadzieja na sukces”. To przekonanie, że przyszłość może być pozytywna opiera się zwłaszcza na przekonaniu we własne możliwości.

Zgodnie z tą teorią nadziei jesteśmy w stanie zrealizować własne cele, które pojawiają się, gdy człowiek staje przed jakimś wyzwaniem. Nadzieja jest pozytywnym odczuciem, będącym przeciwieństwem obawy.  To właśnie ona motywuje nas do działania i dodaje nam przysłowiowych skrzydeł.

Nadzieja dodaje nam wiary w to, że zawsze znajdziemy jakieś rozwiązanie. A jeśli tak myślimy, to w sytuacji kryzysowej rzeczywiście będzie nam łatwiej znaleźć wyjście. Będziemy bardziej wytrwali i odważni w poszukiwaniu rozwiązania.

Czytaj więcej w CafeSenior: "Jak nie dać się jesiennej chandrze?"

„Nadzieja podstawowa”

Na głębszym, bardziej egzystencjalnym poziomie, nadzieję opisuje koncepcja „Trust” Erika Eriksona. „Trust”, czyli nadzieja podstawowa, jest oczekiwaniem, że nasza przyszłość będzie raczej dobra niż zła. W tym przypadku opieramy swoje przekonanie nie bezpośrednio na wierze we własne możliwości, ale na przeświadczeniu o pewnym porządku świata i funkcjonowaniu ludzi. Na wierze, że świat ma obiektywny porządek i sens, a ludzie są nam z natury przychylni i życzliwi.

Nadzieja podstawowa kształtuje się w nas bardzo wcześnie, w pierwszym roku życia. Modelową sytuacją, w której wytwarza się w nas ten rodzaj nadziei, jest relacja z matką. Jeśli dziecko czuje się źle, a matka otoczy je czułością i opieką, to dziecko uczy się o świecie dwóch ważnych rzeczy. Świat jest z natury dobry i przewidywalny.

Nadzieja podstawowa to bardzo cenny kapitał. O jego cenie przekonujemy się w sytuacjach kryzysowych, gdy ziemia usuwa się nam spod nóg. Gdy zdarza się coś takiego, w co aż trudno uwierzyć, a na co jednocześnie nie mamy dużego wpływu. To może być choroba, rozstanie lub śmierć bliskiej osoby. Ludzie, którzy mają wysoki poziom nadziei podstawowej, szukają w takich chwilach sensu i znaczenia. Nadają sens, dostrzegają często emocjonalny związek i ciągłość pomiędzy różnymi wydarzeniami w życiu.

Co idzie dalej za naszym podejściem do nadziei?

Ludzie o wyższym poziomie nadziei podstawowej chętniej pomagają innym. Takie osoby na przykład częściej wspierają organizacje charytatywne, dzielą się swoim czasem i pieniędzmi. Oferowanie i przyjmowanie pomocy łączy się często z różnymi obawami. Czy ktoś komu pomogłem nie oszuka i nie wykorzysta mnie? Czy jeśli ktoś mi pomoże, to nie będzie ode mnie oczekiwał wzajemności? To są mechanizmy, które nas blokują.

Nadzieja podstawowa łączy się z wiarą, że wspieranie dobra ma sens, bo ono prędzej czy później wygrywa w świecie. Bo wszystkie zdarzenia w życiu mają dużo większy sens, niż to na co dzień zauważamy.

Czytaj więcej w CafeSenior: Seniorzy blogują w CafeSenior

Oceń artykuł

(liczba ocen 0)

Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami na temat zdrowia i zdrowego stylu życia, zapraszamy na nasz portal ponownie!