Ile znaczą w Twoim życiu inni ludzie?

Spis treści

„Żaden człowiek nie jest samoistną wyspą; każdy stanowi ułomek kontynentu, część lądu. (..) Śmierć każdego człowieka umniejsza mnie, albowiem jestem zespolony z ludzkością. Przeto nigdy nie pytaj, komu bije dzwon: bije on tobie.” – tak człowieka i jego relacje z innymi ludźmi postrzegał John Donne, angielski pisarz barokowy. Mimo że od jego czasów minęło ponad 400 lat, to akurat w tej kwestii niewiele się zmieniło.

O tym, jak dużo inni ludzie znaczą w naszym życiu, przekonujemy się najczęściej w chwilach trudnych. Nawet jeśli na co dzień nie doceniamy ich roli, to nie wyobrażamy sobie bez nich scen rozgrywanych na życiowych zakrętach. Oni tam są. Tak samo i Ty jesteś na ich niełatwych ścieżkach. Wzajemne wspieranie się, służenie radą, pomocą czy chociażby ramieniem do wypłakania się, to niemal nasze cechy gatunkowe. Ułatwiają przetrwanie.

Nie tylko rodzina


Pierwszymi ludźmi, którzy mają dla nas szczególne znaczenie, są rodzice. To oni pokazują nam świat, tłumaczą reguły nim rządzące, kształtują nas. Potem pojawia się rodzeństwo, z którym wspólnie ten świat odkrywamy. Dalej są dziadkowie i babcie, dalsza rodzina, sąsiedzi, koledzy z klasy itd. Od każdego uczymy się czegoś innego, z każdej relacji wychodzimy bogatsi w nowe (niekiedy trudne) doświadczenia, umiejętności i wiedzę o sobie samych. Warto mieć ludzi wokół siebie.

Po drugiej stronie


O ile w dzieciństwie i młodości więcej od innych czerpiemy (a nasze dawanie jest mimowolne, często uwarunkowane dziecięcą szczerością i radością), o tyle później uczymy się również dawać. Nabieramy życiowej mądrości i spokoju, który niejednokrotnie może być punktem oparcia dla młodych gniewnych. Nie oznacza to jednak, że nic nie otrzymujemy. Nadal przecież bardzo wiele potrzebujemy.

Reklama

Za darmo?


Tego, co najważniejsze w życiu, za żadne pieniądze nie kupimy. Co więcej, żadna fabryka tego nie produkuje. Z odsieczą w zaspokajaniu tych potrzeb może przyjść jedynie drugi człowiek. Miłość, przyjaźń, poczucie bycia częścią społeczności, stawanie się coraz lepszym człowiekiem, osiąganie kolejnych stawianych sobie celów zajść może jedynie przy udziale innych ludzi. Bez nich sobie nie poradzimy.

Prawdą jest jednak też to, że ludzie są dla nas często źródłem cierpień. Ranią nas, nie liczą się z naszymi uczuciami, okradają, nie szanują, krzywdzą. Jakkolwiek okrutnie by to nie zabrzmiało, to jednak takie doświadczenia też nas kształtują. I niemal zawsze sprawiają, że znajduje się wokół ktoś, kto pomoże, kto nie pozwoli na całkowite zniszczenie naszej wiary w ludzi. Może to taki rodzaj zapłaty za to, co jest „za darmo”?

Inni ludzie pełnią w naszym życiu rozmaite role. Na scenie życia znajdzie się zadanie dla każdego. To jednak od Ciebie zależy, ile z relacji z nimi wyniesiesz, co wyniesiesz, a ile i co dasz w zamian. Ten trwający od wieków handel wymienny chyba całkiem nieźle się sprawdza. A jak wygląda on w Twoim przypadku? Opłaca się?

Reklama

Oceń artykuł

(liczba ocen 0)