PORTAL DLA SENIORÓW
 

Magda Umer: jest cudnie 

Byłam dzieckiem bardzo kochanym przez wszystkich i być może dzięki temu mającym duże poczucie bezpieczeństwa – podkreśla Magda Umer w wielu wywiadach. O Magdzie Umer pisze Ewa Walicka, „Magazyn 60+”.

Miłość tę i akceptację, które dostała od bliskich, oddaje światu. Słychać je w śpiewanych przez nią piosenkach, programach, do których pisze scenariusze i które reżyseruje, a nawet we wpisach zamieszczanych w internecie. Choć ukończyła słynące z wysokiego poziomu przedmiotów ścisłych warszawskie liceum Gottwalda (dziś Staszica), wybrała polonistykę. Od dziecka uciekała w świat książek, poezji. – Jest taki typ nadwrażliwców, którzy szukają odpowiedzi na dręczące ich pytania w muzyce, wierszach i ja od początku należałam do tej grupy – mówi.

Czytaj także: wywiad z Magdą Umer

Debiut z balladą

Już w liceum zaczęła śpiewać dla publiczności – początkowo ballady Bułata Okudżawy na szkolnych akademiach. Zapamiętali to koledzy ze szkolnej ławy (Andrzej Woyciechowski, Janusz Weiss i Krzysztof Knittel) i kiedy zakładali kabaret, zaprosili Magdę Umer do współpracy. Powstały wówczas takie piosenki, jak „Koncert jesienny na dwa świerszcze” czy „Jeśli myślisz, że ja cię nie kocham”, za interpretacje których zdobywała główne nagrody na FAM-ie w Świnoujściu (1969, 1970), na Zimowej Giełdzie Piosenki w Opolu (1969) czy na opolskim Festiwalu Piosenki Polskiej (1969, 1971). W roku 1972 powstał niezapomniany utwór „O niebieskim, pachnącym groszku”, zaśpiewany wspólnie z tragicznie zmarłym później młodym aktorem Andrzejem Nardellim.

Szczęśliwy przypadek

Nagrody nie przewróciły w głowie młodziutkiej dziewczynie, która
w dodatku wcale nie wiązała swojej przyszłości z karierą piosenkarską. Nadal występowała tylko w klubach studenckich, odrzucała banalne teksty, nie było jej po drodze z big-beatowym brzmieniem. Po skończeniu studiów zamierzała po prostu uczyć języka polskiego. Miała już nawet obiecany etat w liceum Gottwalda. Ale...
– Nagrodą, którą wyśpiewałam w Opolu, była wycieczka do Włoch. Pod koniec pobytu okazało się, że panuje tam cholera. Uczestnicy wycieczki musieli przejść dwutygodniową kwarantannę. Wróciłam więc dopiero w połowie września i dowiedziałam się, że mój etat w Gottwaldzie zajął ktoś inny – wspomina.

Jednym słowem, my, wielbiciele jej talentu, mieliśmy naprawdę wielkie szczęście...

Magda Umer dostała bowiem pracę w telewizji, gdzie przygotowywała programy poetyckie.

Spotkanie z mistrzem

W telewizji poznała swego wielkiego Mistrza Jeremiego Przyborę. Na początku nie miała nawet śmiałości podejść do osoby, którą wielbiła od 9. roku życia, czyli od momentu, gdy obejrzała w telewizji pierwszy odcinek „Kabaretu Starszych Panów”. Któregoś dnia jednak, podczas przypadkowego spotkania w telewizyjnym bufecie, Starszy Pan (Jeremi Przybora miał wówczas 64 lata) miło się do niej uśmiechnął – i lody zostały przełamane.

– Magda Umer zaproponowała mi, bym wystąpił w jej programie i bez wahania przyjąłem zaproszenie. Zauważyłem wtedy, że ma ona zupełnie przezroczyste oczy. Lubię ten rodzaj oczu, bo można przez nie zajrzeć człowiekowi głęboko do duszy – wspominał później Mistrz.

Od tej pory starała się zawsze pracować z najlepszymi. Z Jeremim Przyborą zrealizowała m.in. cykl programów telewizyjnych „Zwierzenia przy fortepianie”, spektakl „Zimy żal”, a także czteroodcinkowy wywiad rzekę „Dziecko szczęścia, czyli wiosna, lato, jesień, zima”. Reżyserowała monodramy Krystyny Jandy „Biała bluzka” i „Kobieta zawiedziona”. Zrealizowała też 9-odcinkowy cykl wywiadów telewizyjnych z Agnieszką Osiecką „Rozmowy o zmierzchu i świcie”. Ta przyjaźń była dla Magdy Umer bardzo ważna. Jak wyznaje, tęskni za ludźmi, których nie da się zastąpić.

Czytaj więcej: wywiad z Magdą Umer

Sukcesy i duety

– Miałam ciekawe życie i wydaje mi się, że umiem to docenić – mówi.

Docenił to też świat (w osobie ówczesnego ministra kultury Bogdana Zdrojewskiego), przyznając jej w 2008 roku medal Gloria Artis za wybitne osiągnięcia w dziedzinie kultury. Ale pytana o to, co uważa za największy życiowy sukces, odpowiada, że są to synowie, Mateusz i Franciszek.

Pod koniec ubiegłego roku ukazała się jej najnowsza płyta „Duety. Tak młodo jak teraz”. Wśród piosenek śpiewanych z wybitnymi artystami (m.in. Krystyną Jandą, Januszem Gajosem, Piotrem Fronczewskim i Stanisławem Soyką) znalazł się też duet z Czasem: „Czas na obłoki i na las”, do którego tekst napisała Magda Czapińska. Zapraszamy na rozmowę z Magdą Umer właśnie o „Duecie z czasem”

Autor: Ewa Walicka, „Magazyn 60+”

 

Oceń artykuł

(liczba ocen 0)

Pytanie: Czy zdecydujesz się na bankowanie krwi pępowinowej swojego dziecka?

  Tak. Uważam, ze to dobre zabezpieczenie jego zdrowia

  Nie wiem, muszę głębiej zapoznać się z tematem

  Nie. Sądzę, że nie będzie to konieczne

WASZA OPINIA JEST DLA NAS WAŻNA