Akcja-Inspiracja: Napisać książkę!

Jakiś czas temu poprosiliśmy, aby pochwalili się Państwo swoimi debiutami po pięćdziesiątce. Wśród odpowiedzi znaleźliśmy list, którego autor donosił, że... napisał książkę!


A jak do tego doszło? Oto inspirująca i ciekawa historia Pana Ryszarda, za którą serdecznie dziękujemy. I życzymy, żeby w żadnym razie się nie zatrzymywał w realizowaniu swoich marzeń i pomysłów! A Państwa gorąco zachęcamy do dzielenia się z nami swoimi opowieściami o spełnionych marzeniach - i nie tylko. Głos oddajemy Ryszardowi Uchto:

Jak większość małych chłopców marzyłem o tym, by zostać strażakiem - zostałem więc strażakiem; następnie muzykiem - zostałem muzykiem; potem zaś fotografem - i na tym polu mam pewne osiągi; teraz napisałem książkę. Czy to już wszystko? Mam nadzieję, że nie...

Początkowo straż pożarna to było to - połączenie dziecięcych marzeń z systemem pracy, jaki mi odpowiadał: 24/48. Nie zrobiłem jednak w tej straży zawrotnej kariery. Choć starałem się wykonywać powierzone mi zadania z pełną odpowiedzialnością, inne zainteresowania wzięły górę: podjąłem naukę w szkole muzycznej.

Sześć lat, z bardzo dobrymi wynikami, otworzyło mi drogę do orkiestry. Praca w niej nie trwała jednak długo. Ciągłe wyjazdy ograniczyły w znacznym stopniu kontakty z rodziną, szczególnie zaś z dzieckiem - postanowiłem to zmienić!

Aby w jakiś sposób "oddać" rodzinie należny jej mój wolny czas, wróciłem do straży pożarnej. Dobra organizacja pracy w domu pozwoliła mi rozwinąć drugą z moich pasji, jaką była fotografia. Teorię zgłębiłem z pomocą fachowej literatury, praktykę zaś - na spacerach z córkami. Wkrótce rozwinąłem działalność usługową; pracowałem w agencji prasowej jako wolny strzelec, robiłem też artystyczne fotografie dla kilku wydawnictw.

Po przejściu na emeryturę odnalazłem się w wielu innych rolach - kierowcy ciężarówki, kierowcy w agencji reklamowej, w jednym z krakowskich hoteli, przy utrzymaniu zieleni, chętnie też - z uwagi na moją przeszłość w służbie mundurowej - byłem widziany w ochronie.

W wolnych chwilach również staram się być aktywny. Ciągle wyszukuję sobie nowe zajęcia, bo bezczynność mnie zabija. Byle do lata i - w góry, w Tatry. Te lubię najbardziej, bo chodzi się po nich faktycznie pod górę - inne, te z długimi podejściami, po prostu mnie nudzą. Do pracy (ok. siedmiu kilometrów) oczywiście dojeżdżam rowerem, przez okrągły rok. Jedynie przy temperaturze minus 30 stopni idę pieszo...

Książkę "Niebieski ptak" w większej części napisałem podczas wielu samotnych godzin spędzonych przy monitoringu w... klubie go-go. Dla mnie, jak pewnie i dla wielu z nas, szkolny czas był najwspanialszym okresem w życiu. Z tamtych lat wywodzą się najpiękniejsze wspomnienia. Z lat, kiedy to człowiek, naładowany nieprzebranymi zasobami energii, próbuje zmienić świat. Podejmuje walkę - nie o przyszły byt bynajmniej, ale o marzenia, stawia kroki, które mają go doprowadzić do ziszczenia tych pięknych wizji.

Taka jest moja książka - o spełnionych marzeniach, o przyjaźni, o miłości platonicznej, o rozczarowaniach... O życiu.

Ryszard Uchto

***
Przypominamy o naszej Akcji-Inspiracji! Napiszcie do nas, jak spełniacie swoje marzenia po pięćdziesiątce. Przekonajcie innych, że życie ma wciąż dla nas wiele niespodzianek i dobrych zwrotów akcji!

Więcej z kategorii Kultura
Przeczytaj artykuł
Dlaczego warto nadrobić w czasie wakacji zaległości książkowe?
Przeczytaj artykuł
Seniorzy odtworzyli kultowe sceny z filmów
Przeczytaj artykuł
Dlaczego inwestycja w używane książki jest opłacalna?
Używane książki
Powiązane artykuły
Piosenki na 50. rocznicę ślubu. Sprawdź, jakie utwory wybrać
Najlepsze polskie komedie lat 70., które bawią do łez
Idealny prezent na Imieniny!
Za co kochamy Danutę Szaflarską?

Ból gardła u dziecka? 🤒
Sprawdź, co pomaga!