PORTAL DLA SENIORÓW
 

LosWiaheros: Blogując, staraj się pomagać!

Co w blogowaniu jest ważne? Co daje najwięcej satysfakcji? Swoją receptę na dobre blogowanie zdradzają Alicja i Andrzej z LosWiaheros.pl.

Alicja Rapsiewicz i Andrzej Budnik, autorzy bloga LosWiaheros.pl – to w naszej polskiej blogosferze podróżniczej para już niemal legendarna: szczycą się posiadaniem najstarszego, ciągle działającego polskiego bloga o podróżach, co oczywiście robi wrażenie, ale najbardziej chyba kochani są za swoje osobowości: serdeczność, szczerość, chęć pomocy innym, kompletny brak zmanierowania. Dziś aktywizują środowisko blogerów podróżniczych, a ze swoimi czytelnikami dzielą się bogatym doświadczeniem związanym z podróżami bliższymi i dalszymi, radząc i inspirując do pisania i podróżowania.

Ich największa blogowo-podróżnicza przygoda? Chyba wciąż ta, która jest opowieścią o parze zapracowanych Polaków, która w lipcu 2009 roku postanowiła zostawić swoje wygodne życie w Krakowie i wyruszyć w kilkuletnią podróż po świecie. Z Polski wystartowali z plecakami na wschód, w stronę Australii, gdzie dotarli lądem i morzem. Zagościli tam na dziewięć miesięcy, które spędzili głównie w Outbacku – mieszkając w starej Toyocie 4Runner. Następnie wskoczyli na angielski jacht i pływali nim pomiędzy indonezyjskimi wyspami, aby po czterech miesiącach dopłynąć do Tajlandii. Tam w lutym 2012 roku kupili dwa zwykłe rowery górskie i zaczęli powoli wracać do Polski. Zamiast najkrótszą drogą, pojechali przez Hong Kong i Japonię, a następnie utknęli na prawie pół roku w tadżyckim i afgańskim Pamirze. W połowie października 2013 w końcu dopedałowali do Krakowa…

Mają na swoim koncie nominacje do Travelerów 2010 i Kolosów 2013, zwycięstwo w konkursie Blog Roku w kategorii Podróże i Szeroki Świat w 2007.

Co seniorom stawiającym pierwsze kroki w blogowaniu chce przekazać Andrzej z LosWiaheros?

Od zawsze, blogując, staram się tak pisać, aby pomóc drugiej osobie. Czytelnicy przychodzą na blogi po opinie, rozrywkę albo porady praktyczne dotyczące tematu, wokół którego „kręci się” nasz blog. Poza samym pisaniem nie ma większej frajdy niż ta, gdy dostajemy komentarz lub lepiej e-mail, że kogoś zainspirowaliśmy, pomogliśmy mu rozwiązać problem lub po prostu sprawiliśmy, że się uśmiechnął. Życie nie jest usłane różami, ale blogując, możemy sprawić, że będzie ono prostsze i przyjemniejsze.

A my mamy dla Was jeszcze jeden inspirujący cytat z Andrzejowego wpisu o mazurskich krajobrazach.

Jechałem w nowe miejsce, ale to przecież Polska. Cóż w niej takiego niezwykłego, mógłby ktoś zapytać? Podróże już mnie nauczyły, że to nie odległość czy kraj, do którego jedziemy, są ważne. Tu chodzi o emocje. Jeśli towarzyszy nam entuzjazm i ciekawość świata, nawet wycieczka w najbliżej położone zakątki Polski może być niezwykła. Jadąc na Mazury, czułem ten sam uścisk w dołku, który towarzyszył mi w drodze do australijskiego Uluru czy Kimberly. Wtedy i teraz nie mogłem się doczekać, co odkryję i czy moje wyobrażenie tego miejsca jest podobne do rzeczywistości.

Entuzjazm, emocje, ciekawość świata – to one potrafią zmienić otaczającą nas szarą rzeczywistość we wspaniały temat do opisania. Pamiętajcie o nich!

Zobaczcie też, jak bloguje Alicja. Mieliście pojęcie, że „takie rzeczy dzieją się w Borach Tucholskich”?

Więcej w naszym cyklu „Jak blogować?”:
Lifemanagerka.pl: Blogowanie to dzielenie się swoją pasją!

Oceń artykuł

(liczba ocen 0)

WASZA OPINIA JEST DLA NAS WAŻNA