Poszukiwanie przodków – krok 6

sięgi metrykalne to podstawowe, najważniejsze, ale na szczęście nie jedyne źródła, w których możemy poszukiwać informacji o naszych przodkach.

Dlatego jeśli nawet nie udało nam się namierzyć aktów urodzenia, małżeństwa czy zgonu protoplasty, nie powinniśmy załamywać rąk.

Dopiero z perspektywy tropiciela zapomnianych osób z przeszłości widać, jak wiele rozmaitych śladów zostawiają po sobie ludzie. Spisy, ewidencje, kartoteki, akta – kilometry dokumentacji tylko czekają, by je przejrzeć i wydobyć z nich fragmenty przeszłości człowieka, o którym nikt już nawet nie pamięta. Podstawowy problem polega na tym, jak zorientować się w tym archiwalnym gąszczu. Na szczęście można – i warto – skorzystać z bardzo przydatnych wyszukiwarek znajdujących się na stronie internetowej www.archiwa.gov.pl. Wystarczy po wejściu na stronę kliknąć w zakładkę "bazy danych" i wybrać bądź opcję prostego wyszukiwania (automatyczne przeszukanie wszystkich baz danych – to chyba najwygodniejsza forma), bądź zdecydować się na jedną wyszukiwarkę (przeszukanie wskazanej bazy danych). Pojawią się pola, w które wpisujemy nazwę miejscowości, wsi, miasta, parafii (albo inne słowo – np. nazwisko) i zatwierdzamy wybór.

Na ekranie wyświetlą się informacje na temat tego, jakie dokumenty na dany temat znajdują się w polskich archiwach państwowych (a przynajmniej te, które są już opracowane), a także – niestety, tylko częściowo – kościelnych. Są też precyzyjne informacje o samych dokumentach (rodzaj, charakter, wygląd, czas, miejsce i sposób wytworzenia, dokładne miejsce przechowywania – wraz z sygnaturą i innymi wskazówkami). Dysponując taką wiedzą, można albo samemu bardzo szybko odnaleźć dokument w archiwach, albo skierować do danego archiwum pisemnie (można e-mailem) prośbę o znalezienie poszukiwanego dokumentu (ewentualnie wykonanie kwerendy w celu jego odnalezienia) i sporządzenie kopii (kserokopii, skanu lub fotografii cyfrowej). Archiwa państwowe chętnie świadczą tego typu usługi (z kościelnymi bywa różnie – często po prostu nie mają warunków). Godzina pracy archiwisty kosztuje z reguły – w zależności od archiwum – 25-40 zł za godzinę. Koszt jednej kopii to najczęściej dwa zł (ale mogą być odstępstwa z uwagi na rodzaj kopii lub dokumentu, złożoności prac itp.; dokładne cenniki, regulaminy oraz wzory podań znaleźć można na stronach internetowych poszczególnych archiwów). Czas oczekiwania na wykonanie zamówienia bywa różny – od dwóch, trzech dni, do nawet ponad pół roku.

Co można znaleźć w archiwach? Z punktu widzenia genealoga wprost nieocenione są dwie bazy danych (warto jednak dokładnie "przetrzepać" pod interesującym nas kątem wszystkie – nigdy nie wiadomo, gdzie znajdziemy jakąś cenną wskazówkę). Pierwsza to PRADZIAD – baza danych o przechowywanych w archiwach księgach metrykalnych i aktach stanu cywilnego (wpisując w wyszukiwarce miejscowość, uzyskujemy odpowiedź na pytanie, jakie akty w niej utworzono i gdzie są dostępne). Druga to ELA – baza danych dotyczących ewidencji ludności (wpisując w wyszukiwarce nazwę miejscowości dostajemy odpowiedź na pytanie, jakie spisy ludności, ewidencje itp. zostały tu wytworzone i gdzie są przechowywane).

W archiwach odnaleźć można mnóstwo rozmaitych dokumentów o charakterze spisów – często niezwykłych i zawierających cenne informacje. Dla każdego poszukiwacza bardzo ważne mogą się okazać np. stare księgi meldunkowe miejscowości (zawierają m.in. daty urodzeń, ślubów, zgonów). Do tego dochodzą stare kartoteki wniosków o wydanie dokumentów tożsamości, wykazy pracowników zakładów pracy, organizacji itp. Znaczące mogą się też okazać rozmaite spisy ludności (najstarszy, wykonany w województwie krakowskim, pochodzi z 1791 r. i zawiera mnóstwo wartościowych dla genealogów informacji), spisy wyborców, poborowych, uczniów, urzędników, żołnierzy, rannych, rzemieślników, ale także np. rejestry skazanych, aresztowanych, więźniów czy listy... volksdeutschów. No i oczywiście spisy podatników, ponure świadectwo niezniszczalności fiskusa – część z nich sięga bardzo zamierzchłych czasów. Wszystkie tego typu dokumenty, wytworzone w różnych epokach i w różnych okolicznościach, to prawdziwe skarbnice wiedzy o ludziach. Nie zapominajmy też o tym, że w archiwach znajdziemy np. stare akta sądowe (w tym spraw spadkowych) czy notarialne. Nikogo chyba nie trzeba przekonywać, że dla badacza dziejów rodziny są to źródła niezwykle ciekawe.

Wiele źródeł i opracowań znajdziemy także poza archiwami. Warto poszukiwać ich np. w bibliotekach lub wymieniając uwagi z innymi poszukiwaczami na forach genealogicznych. Prawdziwymi kopalniami wiedzy o mieszkańcach okazują się np. stare książki telefoniczne (ciekawie pisał o tym w Café Senior Andrzej Lewandowski), kroniki parafialne, szkolne itp. Wiele bardzo ciekawych opracowań źródłowych ukazało się też drukiem lub na portalach internetowych (np. spisy ludności Warszawy, zestawienie nekrologów z dawnej prasy warszawskiej, lustracje poszczególnych dawnych ziem królewskich, monografie miejscowości lub parafii i wiele innych). Dlatego warto wciąż szukać, szukać, szukać...

 

Oceń artykuł

(liczba ocen 0)

16736
Pytanie: Co jest dla Ciebie priorytetem przy wyborze środków chłonnych?

  Skuteczność wchłaniania moczu

  Ochrona przed nieprzyjemnym zapachem

  Idealne dopasowanie

  Wygoda stosowania

Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami na temat zdrowia i zdrowego stylu życia, zapraszamy na nasz portal ponownie!