Krótkofalowcy seniorzy: pasja odmładza

Od wielu lat, w każdy niedzielny poranek spotykają się na falach eteru – członkowie Ogólnopolskiego Klubu Seniora Polskiego Związku Krótkofalowców. Rozmawiają o sprawach klubowych i prywatnych, bo wielu z nich zdążyło się ze sobą zaprzyjaźnić.

Aby zostać członkiem Old Timers Club (angielska nazwa używana jest na całym świecie), trzeba mieć na swoim koncie co najmniej 25 lat krótkofalarskiego stażu.

Każdy z klubowiczów ma za sobą okres fascynacji radiem. Każdy z nich budował własną radiostację, aby łączyć się z całym światem. Każdy, aby otrzymać licencję i znak wywoławczy, musiał nauczyć się telegrafii, musiał poznać alfabet Morse'a. Niejeden z dzisiejszych krótkofalowców, mimo iż dysponuje już sprzętem najnowszej generacji, pracuje w eterze także tradycyjną metodą, posługując się kluczem telegraficznym.

Wielu łączy radiową pasję z innym hobby. Jest wśród nich na przykład grupa miłośników polskich zamków. Podróżują po kraju szukając warownych budowli lub ich śladów i rozkładają w tych miejscach swoje przenośne anteny. Inni nadają z kręgu polarnego, jeszcze inni z australijskiego buszu, czy afrykańskiej pustyni. Są też pasjonaci żeglarstwa, którzy pływając po morzach i oceanach łączą się z kolegami z odległych zakątków świata. Są wielbiciele awiacji, wysyłający sygnały z pokładów mniejszych czy większych statków powietrznych.

Każda łączność między dwiema stacjami amatorskimi potwierdzana jest kartą QSL. I każdy z krótkofalowców ma ich pokaźny zbiór. Niektóre są bardzo interesujące graficznie - przedstawiają ciekawe obiekty z miejsca nadania, promują regiony, czy wreszcie przedstawiają fotografie właścicieli znaku. Nie lada gratką jest połączenie ze stacją okolicznościową, która „chodzi” tylko przez jakiś czas. Taką radiostacją jest też nadająca pod znakiem SP0OTC stacja Klubu Seniora, która pracuje aktywnie w trakcie corocznych zjazdów.

W tym roku oldtimersi spotkali się w ostatni weekend sierpnia w Dworku Gozdawa koło Mogilna. Organizatorzy zjazdów starają się wybrać miejsce w pięknej okolicy, gdzieś w środku kraju, aby mogło tu dotrzeć jak najwięcej osób z całej Polski, a i z zagranicy. Tegoroczny Zjazd SP OTC był wyjątkowy, bo już 25!

Tradycją stało się już to, że krótkofalowcom towarzyszą żony, często też radioamatorki. W czasie, kiedy panowie uczestniczą w klubowych obradach, panie - próbując wspaniałych nalewek i wypieków - wspominają poprzednie spotkania, opowiadają zabawne historie. Emanują pogodą ducha i radością życia. Punktem kulminacyjnym corocznego zjazdu jest zawsze uroczysta kolacja z tańcami. Trudno uwierzyć, że średnia wieku tancerzy to 60+ (a może więcej ?). Tego wieczoru króluje młodość, bo pasja odmładza, a sala pełna jest pasjonatów…

Oceń artykuł

(liczba ocen 0)

Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami na temat zdrowia i zdrowego stylu życia, zapraszamy na nasz portal ponownie!