Ma 67 lat. Ostatnio przepłynął Atlantyk

Emerytowany inżynier mechanik spod Szczecina nie przejmuje się wiekiem. Uwielbia pływanie kajakiem i swojej pasji zupełnie się poświęca. Niedawno przepłynął Ocean Atlantycki. Drugi raz!

To nie historia kogoś z bogatego Zachodu. Aleksander Doba jest Polakiem. Pochodzi z Polic w zachodniopomorskim. Z zawodu inżynier mechanik - obecnie przebywa na emeryturze.

Od około 30 lat pływa na kajakach. W przeszłości pływał po Polsce, opłynął Bałtyk i Bajkał. Na przełomie 2010 i 2011 roku podjął się wyprawy przez Ocean Atlantycki. Samotnie, w kajaku, bez żadnego wsparcia silnika. Udało mu się to - jako pierwszemu człowiekowi na świecie. Pokonał jednak wówczas ocean w jego najwęższej części - między Afryką a Brazylią. To mu nie wystarczyło.

W październiku 2013 wyruszył na kolejną wyprawę przez Atlantyk. Tym razem postanowił przepłynąć z Portugalii do USA. To trasa licząca aż 9 tysięcy kilometrów. Cel został osiągnięty - w kwietniu.

67-latek ze swoim kajakiem porwał się na niezwykle trudną podróż. Mierzyć się musiał z sztormami, wiatrami i prądami morskimi. Jedna z takich morskich burz zniszczyła mu ster. Mimo to bez żadnej asysty dopłynął do Bermudów, gdzie po miesiącu udało mu się naprawić usterkę. To jednak nie był koniec jego kłopotów. Podczas wodowania po tej naprawie załamały się skrzydła kajaku, chroniące go przed zatopieniem. Ale śmiałek nie chciał już przedłużać przerwy. Kontynuował dalszą podróż bez nich. Do Florydy dopłynął w połowie kwietnia.

Informacje o wyczynach niezwykłego seniora spod Szczecina obiegły światowe media. Donosiły o nim CNN czy National Geographic. Reportaż na jego temat przygotowała też TVP.

 

Fot. Piotr Chmieliński, strona internetowa wyprawy

 

Oceń artykuł

(liczba ocen 0)