Na wiosnę świat budzi się do życia, dni stają się coraz dłuższe, słońce mocniej przygrzewa, na drzewach pojawiają się pierwsze pąki, chce się żyć! Gdy o wiośnie myślimy w ten właśnie sposób, wydaje się, że oto właśnie po szarych i smutnych zimowych miesiącach nadszedł wreszcie niemal idylliczny czas radości. Czy na pewno?

Niestety, spora część z nas skarży się w tym momencie na obniżone samopoczucie, smutek, nieumiejętność czerpania przyjemności z codziennych zajęć, niechęć do robienia czegokolwiek. Najchętniej zaszylibyśmy się pod kołdrą z dobrą książką albo zasnęli na jakiś czas. Czemu tak się dzieje? Czy należy martwić się tym, że wcale nie jest nam lepiej?

W marcu jak w garncu. W kwietniu też.

Jednym z najbardziej odczuwalnych zwiastunów wiosny jest pogodowa przeplatanka. W ciągu kilku godzin pogoda potrafi się niejednokrotnie diametralnie zmienić. Budzi nas słońce, za kilkadziesiąt minut jest już pochmurno, potem pada – deszcz, śnieg, grad – następnie zrywa się silny wiatr, który najpierw rozgania chmury, by znów skąpać świat w słońcu, a potem przywiewa kolejną ulewę. Do tego dochodzą różnice ciśnienia atmosferycznego. Trudno coś zaplanować, trudno nawet ubrać się stosownie do aury. Swoje trzy grosze do tego stanu rzeczy dorzuca jeszcze zmiana czasu z zimowego na letni, do której także musimy się dostosować. Nic dziwnego, że ludzki organizm na takiej huśtawce wcale dobrze się nie bawi. A im jesteśmy starsi, tym takie „zabawy” stanowią coraz większe wyzwanie.

Zmęczenie materiału

Nie można również zapominać, że w początek wiosny nie wkraczamy pełni energii i doskonale wypoczęci. Niestety, ta pogodowa karuzela zastaje nas wyczerpanych brakiem dostatecznej ilości słońca, z którym borykaliśmy się ostatnie miesiące, i pozbawionych odpowiednich dawek witamin i soli mineralnych na skutek zmniejszonej różnorodności spożywanych pokarmów. Tym samym nasza odporność jest słabsza, każdą zmianę odczuwamy dużo boleśniej. Potrzebujemy regeneracji! Niestety, żeby na nią „zasłużyć” musimy przetrwać ten trudny przedwiosenny okres.

Jak sobie radzić?

Zalecenia na ten czas nie będą żadnym odkryciem – jak zawsze kluczem jest zadbanie o ciało i ducha. Komponujmy posiłki tak, by zadbać o to, by dostarczały one wszystkich niezbędnych witamin i soli mineralnych – niech będą smaczne i kolorowe. Pijmy ziołowe napary i oczyszczajmy organizm ze wszelkich toksyn, które przez zimę nagromadził. Zadbajmy o odpowiednią ilość snu i takie aktywności w ciągu dnia, które pozwolą na czerpanie przyjemności. Starajmy się nie zaniedbywać aktywności fizycznej, spotykajmy z przyjaciółmi, rozwijajmy swoje pasje. Do walki z klimatycznymi niespodziankami trzeba być solidnie przygotowanym. Tylko wtedy można stawić im skuteczny opór nie tracąc zdrowia ani dobrego samopoczucia.

Wiosenne obniżenie nastroju nie musi występować u wszystkich. Szczęśliwi ci, którzy w sercu mają zawsze maj i żadna pogoda im niestraszna. Niemniej jednak, są i tacy, którym w tym czasie zamiast przypływu energii towarzyszą raczej stany depresyjne. Warto traktować ich z delikatnością i wyrozumiałością – tak, by i w ich sercach wiosna mogła wybuchnąć jak najszybciej.