Czas na kolejną odsłonę skutecznych i porażających prostotą, a nie zawsze oczywistych pomysłów na oszczędzanie. Dziś kilka sposobów na to, jak płacić mniej za jedzenie.

To kolejna porcja inspiracji zaczerpniętych z różnych gospodarstw domowych – wykorzystujmy te, które najbardziej będą pasować do naszych zapotrzebowani, i koniecznie dzielmy się swymi własnymi pomysłami.

Piętrowe gotowanie? Pieczenie aż po brzegi? Oczywiście!

Nawet jeżeli nie posiada się odpowiedniego rodzaju garnków umożliwiających oszczędne gotowanie, wystarczy włożyć spore metalowe sito do tego, w którym przegotowujemy np. ziemniaki lub zupę. Na sicie tym ugotują się bez żadnego problemu warzywa na parze. Brokuł, kalafior czy marchewka będą pyszniejsze i zdrowsze, a my zaoszczędzimy energię dzięki niegrzaniu jeszcze jednego garnka.

Jeżeli zaś musimy użyć piekarnika, warto dobrze wykorzystać okazję. W foliowym rękawie możemy upiec i mięso, i potrzebne do niego warzywa. A obok brytfanki z naszym obiadem, można doskonale zmieścić korytko z warzywnym pasztetem, którym będziemy się zajadać przez kilka następnych dni.

Produkty domowe, dieta jarska i porzucenie nieśmiertelnych nawyków

Dla nikogo nie jest tajemnicą, że produkty domowe są smaczniejsze i zdrowsze. Ale czy można na nich zaoszczędzić? Oczywiście! Pieczeń, którą kroimy potem na chleb, będzie nas kosztować znacznie mniej niż wędlina. Taniej wyniosą nas również słodycze robione w domu, które będą dodatkowo wolne od sztucznych barwników. Dodajmy do tego przy okazji mniejszą liczbę odpadów trafiających do śmietnika.

Czytaj także: Sprawdzone patenty na oszczędzanie, cz. 1

Nie jest również odkryciem fakt, że zdrowiej jest oprzeć swą dietę na warzywach niż na mięsie. Zaoszczędzimy spore sumy, jeżeli warzywa zaczniemy uprawiać sami, choćby na balkonie – jest to coraz częstsze, ludzie tęsknią za zdrowym jedzeniem o prawdziwym smaku. Sami hodujmy zioła. Do tego wystarczy domowy parapet, a my zaczniemy skończymy z kupowaniem drogich przypraw w papierowych torebkach.

Warto też podejść do naszych nawyków żywieniowych innowacyjnie. Nieśmiertelny chleb obłożony wędliną i serem na śniadanie? A może zamiast nich zrobić sobie zdrową pastę? Np. słonecznikową – namoczone wcześniej nasiona wystarczy zmiksować i doprawić według uznania. Odkryjemy w naszej kuchni nową jakość, zabawimy się, eksperymentując z nowymi smakami, zjemy wreszcie zdrowiej, a oszczędności zrobią się same. Mimochodem!

Konieczny regularny przegląd szafek

Nim wyruszymy do sklepu, przejrzyjmy dokładnie szafki. Mamy zakorzeniony z dawnych czasów nawyk chomikowania zapasów. W efekcie często musimy potem wyrzucać przeterminowane produkty, które nam umknęły zakopane gdzieś w czeluściach. Tak naprawdę nawet z pozornie zupełnie nieprzystających do siebie resztek produktów można sporządzić coś ciekawego i smacznego. Brak pomysłów? Od czego internet? Warto zajrzeć zwłaszcza na stronę: http://cooks.pl/ – wystarczy na niej podać na niej aktualny stan posiadanych produktów, by pojawiły się propozycje dań z przepisami.

Nie marnujmy resztek!

Pozostało nam nieco mięsa? Resztka kaszy z obiadu? Parę skrawków suchego chleba? Naprawdę z wszystkiego da się coś zrobić. Mięso można zamrozić, podobnie jak kaszę czy inne resztki. Z takich resztek właśnie można wyczarować potem rewelacyjny farsz do pierogów. Z apetytem spałaszują je wszyscy, których zechcemy zaprosić na taki obiad – bo powiedzmy sobie: kto nie kocha pierogów? Uwielbiamy je, podobnie jak krokiety, do których również potrzeba farszu. A czerstwe pieczywo? Można z niego upiec ciasto albo sporządzić pikantne muffiny, rewelacyjny dodatek do zupy. Kolejne kulinarne odkrycia przed nami, a nasze portfele pełniejsze – same korzyści.

W kolejnym odcinku Sprawdzonych patentów na oszczędzanie parę słów o tym, jak taniej ogrzewać mieszkanie oraz sprzątać w nim. I raz jeszcze zapraszam do współtworzenia tej serii. Pomysły na oszczędzanie kolekcjonuję z wielką pasją, odkąd przekonałam się, jak wiele rzeczy po prostu marnujemy ze szkodą dla siebie i dla środowiska.