Wykorzystaliśmy już wszystkie najprostsze sposoby pozyskania wiedzy na temat członków rodziny (własne archiwa, rozmowy z krewnymi). Czas najwyższy, by wykonać krok następny – rozpocząć poszukiwania innych informacji.

Niewątpliwie cennym ich źródłem – zwłaszcza dla osób niedysponujących własnym obfitym archiwum – mogą się okazać… nekropolie. Na nagrobkach lub w dokumentacji cmentarnej znajdziemy niekiedy bardzo ważne informacje pozwalające na podjęcie dalszych poszukiwań, np. dokładną datę śmierci przodka lub krewnego, datę jego urodzenia lub wiek w chwili śmierci (na tej podstawie możemy określić rok urodzenia – w przybliżeniu; warto jednak brać tolerancję nawet dwuletnią w przód i w tył). Niewykluczone też, że w dokumentacji cmentarza znajdziemy informacje na temat historii danego grobu, co może okazać się ważne, zważywszy na fakt, iż miejsce pochówku mogło przecież być (i bywało) wykorzystywane przez kolejne pokolenia tej samej rodziny.

Pewne możliwości w tym zakresie daje nam też internet, w którym znajdziemy mozolnie budowane bazy danych o cmentarzach oraz wyszukiwarki grobów (niektóre z opisem, zdjęciami, a nawet usługami dodatkowymi, takimi jak zamówienie sprzątania czy zapalenie znicza) – np. grobonet.com czy cmentarze24.pl (można też po prostu np. wstukać w zwykłej wyszukiwarce stron np. frazę „wyszukiwanie grobów”). Stronom poświęconym tej tematyce daleko jeszcze do tego, by zawierały pełne informacje z całej Polski, ale warto spróbować – zwłaszcza wtedy, gdy nie jesteśmy w stanie jeździć po kraju w poszukiwaniu śladów rodziny albo poszukujemy nieco na oślep jakiegoś miejsca pochówku.

W odniesieniu do osób żyjących w XX wieku podstawowym źródłem informacji są dokumenty przechowywane w urzędach stanu cywilnego (USC) – akty urodzenia, małżeństwa oraz zgonu. Interesujący nas urząd, jego dane teleadresowe, a także podstawowe informacje na temat zasad uzyskiwania dokumentów można łatwo wyszukać na stronie usc.pl. Znajdziemy tu także wyszukiwarkę parafii, co również może się okazać użyteczne.

Urzędy przechowują dokumenty stuletnie i młodsze. Starsze przesyłane są do archiwów państwowych. W zasadzie więc w USC znajdziemy dokumenty dotyczące zdarzeń (urodzin, ślubów, zgonów), do których doszło po 1912 r. W praktyce jednak może być różnie, gdyż w grę wchodzą „obsunięcia” terminów przekazywania akt. Archiwa też nie od razu udostępniają pozyskane roczniki, gdyż muszą je najpierw opracować i przygotować.

Z założenia wszystkie dokumenty przechowywane w USC – oraz zawarte w nich informacje – objęte są ochroną danych osobowych (limit stu lat), a więc starający się o uzyskanie dokumentu musi wykazać, że np. jest spokrewniony z osobą, której akt dotyczy (albo ma inny „interes prawny”). W urzędzie uzyskać można trzy rodzaje odpisów dokumentów (oczywiście chodzi o akty urodzenia, małżeństwa oraz zgonu): odpis skrócony, wielojęzyczny lub zupełny. Opłata skarbowa w przypadku dwóch pierwszych wynosi 22 zł, w przypadku trzeciego zaś – 33 zł. Z punktu widzenia genealoga właściwy jest wyłącznie odpis zupełny, który teoretycznie powinien zawierać wszystkie dane znajdujące się w oryginale aktu (odpis skrócony to wybór podstawowych danych – niektóre informacje występujące w oryginale mogą więc zostać zniekształcone lub pominięte w odpisie z racji niemożności przypisania ich do rubryk (np. wiek osób wymienionych w akcie, ich zawód).

Nic dziwnego, że marzeniem genealoga jest dotarcie – choćby pośrednio – do oryginału lub przynajmniej uzyskanie wszystkich zawartych w nim informacji. Pracownicy USC mają ręce związane prawem, na szczęście jednak istnieją możliwości, by poszukiwacze przodków zrealizowali swoje dążenia. W jaki sposób? To temat na następny odcinek…