Jak o siebie zadbać, by jak najdłużej cieszyć się pełnią życia?

Już za 17 lat liczba Polaków w wieku 64+ wzrośnie do około 25 procent, do ćwiartki ogółu rodzimej populacji. Nie ulega wątpliwości, że wielu z Państwa zasili tę grupę. A jeśli tak, to już dziś warto odpowiedzieć na pytanie o to, jak o siebie zadbać, by jak najdłużej cieszyć się pełnią życia.

Co trapi seniora?

Przede wszystkim zdrowie, a raczej: pogarszanie jego stanu. Zmniejszona sprawność ruchowa i – często – kaskadowo następujące po sobie choroby. Jedne niewątpliwie wynikają z wieku, inne mogą być skutkiem długotrwałego stresu lub następstwem licznych błędów żywieniowych oraz niehigienicznego trybu życia za młodu.

Starzenie powoduje w organizmie wiele zmian. I tak – spada metabolizm (zmniejsza się zapotrzebowanie kaloryczne), zmniejszają się poziomy hormonów, białek, enzymów, skróceniu ulega czas snu.

Maleje odporność – starsze osoby są bardziej podatne na infekcje i przeziębienia. Dłużej też trwa ich leczenie i rekonwalescencja.

Zachodzą zmiany w układzie szkieletowym – zmniejsza się gęstość kości, a zatem zwiększa ryzyko ich złamania.

Wraz z często pogarszającym się wzrokiem, następuje osłabienie zmysłów węchu i smaku, co może prowadzić do braku apetytu, a to z kolei – do niedożywienia.

Zmniejsza się także elastyczność naczyń krwionośnych – jednocześnie zaś rośnie poziom ciśnienia tętniczego.

Sporo osób cierpi z powodu chorób przewlekłych lub zespołów

metabolicznych – leczenie jest kosztowne i czasami męczące. Może nieść za sobą efekty uboczne lub niekorzystne interakcje stosowanych leków.

 Czy można tego uniknąć?

Wielu chorobom można zapobiegać (czy też zmniejszać ryzyko zachorowania) dzięki zbilansowanej diecie oraz aktywności fizycznej. Bardzo istotne jest dostarczanie organizmowi odpowiedniej ilości białek, węglowodanów złożonych, a także nienasyconych kwasów tłuszczowych. Należy pamiętać także o regularnym korzystaniu z – zazwyczaj bezpłatnych – badań profilaktycznych, które w wielu przypadkach mogą ratować życie.

Z wiekiem wcale nie należy zmniejszać ilości ćwiczeń fizycznych, można je ewentualnie zamienić na takie, które nie będą sprawiały kłopotów. Aktywność ruchowa nie tylko służy bowiem ogólnej sprawności, lecz także niezwykle pomaga w przeciwdziałaniu osteoporozie, nadciśnieniu tętniczemu, cukrzycy czy też chorobom przewodu pokarmowego.

Jak wynika z obserwacji – i jest to bardzo krzepiąca wiedza – starsze osoby coraz częściej, a także coraz chętniej dbają o swoją kondycję fizyczną i intelektualną sprawność. Organizują dyskusje, zajęcia plenerowe, kursy plastyczne. Studiują na uniwersytetach trzeciego wieku, uczą się języków obcych i korzystają z internetu. W przeciwieństwie do osób młodych lepiej zdają sobie sprawę z zagrożeń dla zdrowia, co sprawia, że rzucają palenie, w alkoholu szukają raczej doznań smakowych, a nie euforycznych, często spacerują, uprawiając coraz bardziej powszechny nordic walking… Interesują się tym, co jedzą i tym, co robią, czemu z zasady towarzyszy pytanie, jaki owe starania mogą mieć wpływ na ich życie.

O czym warto rozmawiać w aptece? 

Wielu starszych pacjentów nie wykupuje leków, niejako z góry zakładając, że koszt terapii per saldo przekroczy ich możliwości finansowe. Tymczasem – wcale tak być nie musi. W aptekach są dostępne również tańsze zamienniki przepisanych środków. Pytając o nie farmaceutów można obniżyć koszt leczenia nawet kilkakrotnie.

I kolejna rzecz: suplementy diety. Reklam, które je zachwalają jest wyjątkowo dużo, zapewne też dlatego seniorzy sięgają po te uzupełniacze bez większych oporów. Decyzja o wyborze preparatów powinna być jednak – do czego zresztą owe reklamy także zachęcają – skonsultowana z lekarzem lub farmaceutą, gdyż wiele z nich może wchodzi w niekorzystne interakcje z już przyjmowanymi lekami. Pamiętajmy, że działając na własną rękę, chłonąc bez podpowiedzi specjalistów wszelkie nowości niczym gąbka wodę, możemy osiągnąć skutek odwrotny od zamierzonego.

***

Myśląc o latach, w których zaczniemy zaliczać się do wspomnianej na początku ćwiartki społeczeństwa, nie ma co popadać w panikę. Lepiej będzie, jeśli dobrze się do tego czekającego nas czasu przygotujemy. Znakomity, nieżyjący już autor przesławnych fraszek, Jan Izydor Sztaudynger pisał: “Nie odkładaj niczego na potem, do tego czasu pies może być kotem…”

No właśnie.