Skończyły się wreszcie mrozy, śnieg stopniał, a my chcemy skorzystać z pierwszego słońca i w pośpiechu organizujemy pierwszy wiosenny wyjazd. – To prawdziwy żer dla złodziei, spiesząc się, często zapominamy nawet zamknąć drzwi do mieszkania – alarmują funkcjonariusze policji.

Początek wiosny to wysyp atrakcyjnych ofert w biurach podróży i wyjazdy organizowane w pośpiechu. Dla włamywaczy to czas żniw. W pierwszym półroczu ubiegłego roku odnotowano w Polsce ponad 54 tys. przypadków włamań – wynika z danych Komendy Głównej Policji. Podpowiadamy, jak ustrzec się niemiłej niespodzianki po powrocie z wiosennej wycieczki.

Jak pracuje złodziej?

Zwykle bardzo ciężko i na wiele sposobów. Na dodatek trudno go rozpoznać, bo stara się nie wyróżniać z tłumu. Nie wypatrujmy więc osoby z zarostem, przepaską na oku i brązowym worem skarbów na plecach.

– Zazwyczaj przed zaplanowanym włamaniem złodzieje obserwują dom czy też mieszkanie, które mają zamiar okraść. Może się zdarzyć, że usiłują pozyskać informacje na temat mieszkających tam osób, np. w jakich godzinach przebywają poza domem i kiedy wyjeżdżają na wakacje. Nierzadko starają się również sprawdzić, czy w mieszkaniu znajdują się wartościowe przedmioty lub wysokiej klasy sprzęt RTV – mówi podinsp. Grażyna Puchalska z Komendy Głównej Policji.

Włamywacze swój rekonesans mogą rozpocząć jako fikcyjny akwizytor, który wchodzi do naszego mieszkania lub zagląda do niego, gdy uchylamy drzwi. Często podają się też za pracowników administracji, kominiarzy czy gazowników. Dlatego ważne jest, aby takich pracowników poprosić o okazanie legitymacji, a z kominiarzem umówić się na konkretny termin, wcześniej sprawdzając, czy czyszczenie kominów rzeczywiście jest konieczne i kto takie czyszczenie zalecił.

Szczególnie niepokojący powinien być nagły wzrost pomyłek domofonowych lub telefonicznych. To znak, że możemy być na celowniku złodzieja.

Pierwszy strażnik: domofon

Często ze zwykłej uprzejmości przepuszczamy kogoś obcego w drzwiach do klatki schodowej. W ten sposób narażamy nie tylko siebie, lecz także sąsiadów. – Nie wierzmy w tłumaczenia, że ktoś przyszedł do znajomego, do rodziny albo jest kurierem. Jeśli nasz sąsiad naprawdę na kogoś czeka, na pewno sam go wpuści – radzi podinsp. Grażyna Puchalska.

Naszą uprzejmość w tym przypadku najczęściej wykorzystują tzw. złodzieje okazjonalni. Potrafią wejść do mieszkania nawet wtedy, gdy w środku są domownicy. Najpierw sprawdzają, czy drzwi są otwarte, a później czyszczą przedpokój, w którym często zostawiamy portfel, kluczyki od samochodu i dokumenty. Gdy ich nakryjemy, często mówią, że np. pomylili adres. I ruszają na dalsze łowy.

Sąsiad zamiast gadżetów

Przed wyjazdem można zaopatrzyć się w antywłamaniowe gadżety. Złodziei skutecznie odstrasza np. czasowy włącznik światła lub radia. Jednak najskuteczniejszy jest zaufany sąsiad. – Warto takiej osobie powierzyć klucze, w razie konieczności będzie mogła wejść do mieszkania i chociażby od czasu do czasu zapalić w nim światło na znak, że nie jest puste. Nie zaszkodzi też poprosić dobrego sąsiada, aby zabierał ulotki pozostawiane przed naszymi drzwiami i opróżniał naszą skrzynkę pocztową. Zalegające w niej długo listy są wyraźnym sygnałem dla złodzieja, że właściciele mieszkania wyjechali i zostawili je bez opieki – radzi podinsp. Puchalska.

Częste błędy przed wyjazdem

Gdy dorwiemy jakąś wycieczkową okazję lub tańsze bilety, od razu chcemy pochwalić się tym przed znajomymi. Ogłaszanie całemu światu, kiedy i jak długo twoje mieszkanie będzie puste, to nic innego, jak dawanie cynku potencjalnemu złodziejowi. Pamiętajmy o tym, chwaląc się wyjazdem na osiedlu albo w portalach społecznościowych. – Częstym błędem jest również pozostawienie na automatycznej sekretarce informacji o naszym wyjeździe i terminie powrotu – dodaje podinsp. Puchalska.

Ryzyko włamania zwiększa również przekonanie, że antywłamaniowe drzwi i zamek z atestem odstraszy każdego złodzieja. Nic bardziej mylnego, większość włamań do mieszkań odbywa się przez okno. Najbardziej narażone są mieszkania na parterze i na pierwszym piętrze. Szczególnie, że sąsiedzi z parteru często instalują na oknach kraty, po których złodziej może wdrapać się wyżej. Nie trzeba więc tłumaczyć, jak bardzo włamaniu może sprzyjać uchylone lub otwarte okno.

Ostatnią rzeczą, którą możemy zrobić na szybko, to spisanie numerów fabrycznych i marek wszystkich sprzętów w domu. Dodatkowo możemy je jeszcze oznakować w indywidualny sposób. W przypadku kradzieży da nam to szansę na odzyskanie zguby.

I najważniejsze: przed wyjściem sprawdźmy dwa razy, czy zamknęliśmy drzwi!