Mollie z Brookdale Irving w amerykańskim Teksasie od zawsze chciała wieść życie pełne podróży i przygód. O skoku ze spadochronem marzyła odkąd skończyła… 13 lat! Teraz, w wieku 86 lat spełniła swoje marzenie z dzieciństwa. Pomogła jej w tym fundacja „Wish of a Lifetime”, spełniająca marzenia seniorów.

Mollie od zawsze lubiła być w powietrzu. Podczas wolontariatu w Cywilnym Patrolu Powietrznym w czasie II wojny światowej, Mollie nauczyła się składać spadochrony i marzyła, by pewnego dnia skoczyć na jednym z nich. Z czasem ozdobiła swoje ciało kilkoma tatuażami z wizerunkami ptaków i motyli, które na co dzień przemierzają świat na skrzydłach. Aż wreszcie, w wieku 86 lat Mollie spełniła swoje największe marzenie z lat młodości!

Mollie twierdzi, że na spełnianie marzeń nigdy nie jest za późno. Przez większą część życia bohaterka tego artykułu opiekowała się najbliższymi osobami, mężem i siedmiorgiem dzieci, odkładając marzenie z czasów młodości na później. Mijały lata, dzieci odchowały już swoje dzieci, a Mollie ufundowała jednej z wnuczek zajęcia na prywatnej uczelni dentystycznej. W podziękowaniu wnuczka zgłosiła babcię do amerykańskiej fundacji „Wish of a Lifetime”, spełniającej marzenia seniorów.

Dziesiątki lat po tym, jak Mollie wyśniła sobie skok ze spadochronem, jej marzenie w końcu się spełniło. Mollie wyskoczyła razem z profesjonalnym instruktorem, a po wylądowaniu na ziemi powiedziała: „To było najbardziej niesamowite doświadczenie w całym moim życiu. Bardzo dziękuję wszystkim, którzy pomogli mi je spełnić”.

Czy Państwo też mają takie marzenia z dzieciństwa lub wczesnej młodości, które jeszcze czekają na realizację? Jeśli tak, to czy jest coś, co realnie was powstrzymuje przed ich realizacją? Przyjrzyjcie się sobie i swoim marzeniom, a może okaże się, że tak naprawdę ograniczenia znajdują się tylko w sferze naszych umysłów. Kiedy będzie lepsza pora na robienie tego, na co mamy ochotę, jeśli nie teraz?