We Francji trwa aktualnie wielkie święto. Kolarze z całego świata ścigają się po najbardziej prestiżowe zwycięstwo, walczą o laury w najsłynniejszym kolarskim wyścigu – Tour de France. W tym roku już po raz setny.

Kolorowy peleton mknie przez pola, góry, miasta i wsie. Wszędzie uczestnicy wyścigu witani są z fantazją, barwnie, niezwykle pomysłowo. Ostatnim etapem jest przejazd ulicami Paryża, przez Pola Elizejskie.

Tour de France to nie tylko wyścig siły mięśni i odporności psychicznej, ale przede wszystkim ranking sprzętu, dzisiaj już prawie kosmicznej technologii. Rower w dzisiejszych czasach nie przypomina już welocypedu sprzed ponad stu laty.

A jakie były początki wynalazku, którym jeżdżą dziś osoby w każdym wieku i każdej profesji?

Niektórzy uważają, że pomysł na rower miał już sam Leonardo da Vinci pod koniec XV wieku. Jednak szkic przedstawiający pojazd z dwoma kołami, kierownicą i zębatką odnaleziono dopiero w latach siedemdziesiątych XX stulecia.

Z początkiem XIX wieku za temat jednośladu o dwóch kołach wzięli się Niemcy. Baron Karl von Drais skonstruował pierwszą „maszynę do biegania”, nazwaną później od jego nazwiska drezyną. Pojazd z drewna, gdzie trzeba było odpychać się nogami, osiągał zawrotną na owe czasy prędkość – 15 km/h. W 1818 roku odbył się pierwszy wyścig drezyn. Uczestnicy tej rywalizacji przemierzyli trasę 10 km. Wynalazca jednośladowej drezyny skonstruował później pojazd szynowy, bardziej kojarzony w Polsce z tą nazwą.

20 lat później rowerowa myśl techniczna przeniosła się na Wyspy Brytyjskie. Tu Szkot Macmillan, po kilku latach prób, przedstawił maszynę, gdzie koła obite były żelazem i nie trzeba było już odpychać się nogami. Pojazd posiadał już mechanizm napędowy. Autor tego wynalazku przejechał na nim 229 km.

Za kolejnych 20 lat do głosu doszli Francuzi. Tu powstał bicykl. Panowie Michaux (ojciec i syn) skonstruowali mechanizm korbowy umieszczony na piaście przedniego koła. Stworzyli pierwszy wehikuł z pedałami. Jednak przednie koło było dużo większe od tylnego. Siedzenie było wysoko i pojazd nie należał do najbezpieczniejszych. Jednak wynalazek wzbudził zainteresowanie i w Paryżu powstała pierwsza wytwórnia jednośladów, gdzie zatrudniano 300 robotników, którzy w roku produkowali około 140 rowerów. W 1868 roku pod Paryżem odbył się pierwszy wyścig rowerowy na dystansie 2 km. A już rok później 200 śmiałków pokonało odległość 133 km na trasie Paryż–Rouen.

Po kolejnych kilku latach produkcja welocypedów znów przeniosła się na Wyspy. Tam wytwarzano najpierw ulepszoną wersję francuskiego bicykla, aby wreszcie za sprawą Johna Kempa Starleya rozpocząć produkcję pojazdu o nazwie „Rover” (stąd polska nazwa jednośladu). Miał on już dwa równej wielkości koła i nie odbiegał zbytnio swoim wyglądem od tego, którym jeździmy dzisiaj.

Zabytkowe bicykle możemy oglądać w berlińskim Muzeum Techniki. Kto natomiast teraz trafi do Wiednia, może odwiedzić bardzo interesującą, czasową ekspozycję współczesnych rowerów w tamtejszym Muzeum Sztuki Użytkowej.

O rowerach śpiewali Freddie Mercury z grupą Queen i Katie Melua , dziewczyna o wyjątkowym głosie i nieprzeciętnej urodzie.

Wiele europejskich miast możemy zwiedzać, korzystając z wypożyczalni rowerów, rozmieszczonych w wielu punktach. Tak jest na przykład w Paryżu, Barcelonie, Mediolanie. Także w Polsce kolejne miasta dołączają do tego grona.

Dziś nie wyobrażamy sobie życia bez roweru. Jeździmy nim często do pracy, po zakupy, na wycieczkę czy na dalekie wyprawy. Niestety, nie wszędzie możemy korzystać z bezpiecznych ścieżek rowerowych. Często przejazd szosą, gdzie za plecami rowerzysty czai się co chwila ogromny TIR, przypomina walkę na śmierć i życie.

Rower to nie tylko sposób na szybkie przemieszczanie się, ale także znakomite ćwiczenie mięśni, a przede wszystkim relaks. Skrzyknijmy się z grupą przyjaciół, zabierzmy dzieci, wnuki i wybierzmy się na letnią wycieczkę…