Śmierć męża lub żony uważana jest przez psychologów za jedno z najbardziej traumatycznych doświadczeń w życiu człowieka. Jak sobie poradzić ze stratą małżonka? Jak oswoić śmierć męża? Ile trwa żałoba?

Śmierć męża

Śmierć męża, w szczególności gdy przychodzi zbyt wcześnie i niespodziewanie, jest dla większości kobiet ciosem i niepowetowaną stratą. Odchodzi najbliższa lub jedna z najbliższych osób, dom staje się pusty, cichy i zimny, gasną jakiekolwiek emocje, a codzienne obowiązki stają się nie do zniesienia. Śmierć męża jest wstrząsem i bolesnym doświadczeniem nawet w tych związkach, w których od dawna nie działo się dobrze – jeśli nie ze względów emocjonalnych, to choćby czysto praktycznych. Bo jak to teraz będzie? Typowe emocje po śmierci męża to: smutek, żal, niedowierzanie ale też zmęczenie, lęk przed przyszłością i samotnością, zazdrość i zawiść względem tych, których nie spotkała podobna tragedia.

Smutne przeznaczenie polskich kobiet

W polskich realiach z żalem i bólem po stracie życiowego partnera najczęściej muszą się mierzyć kobiety. Z ostatniego, przeprowadzonego w 2011 r. spisu powszechnego wynika, że w kraju żyło wówczas 3,1 mln, wdów i wdowców, z czego aż 2,6 miliona stanowił kobiety, które straciły męża, a tylko niecałe 0,5 milionów mężczyźni – mężowie zmarłych żon. Z danych GUS wynika, że rozbieżność ta nasila się w kolejnych grupach wiekowych, co ma związek ze zdecydowaniem krótszym czasem życia mężczyzn. I tak w grupie 80-latków wdowcami jest zaledwie 38 proc. żyjących mężczyzn i aż 80 procent kobiet! Nie przypadkiem mówi się, że w Polsce starość ma twarz kobiety – wszak na 100 mężczyzn w wieku 80 lat przypada aż 230 kobiet.

Śmierć męża w młodym wieku

Gdy mąż odchodzi w starszym wieku, strata ta jest naturalna, nieunikniona, niejako wpisana w kalendarz ludzkiego życia, a tym samym łatwiejsza do oswojenia. Innym przypadkiem jest śmierć męża w młodym wieku, w wyniku wypadku, choroby, zbrodni czy innych okoliczności. Dla młodych żon to cios, którego niejednokrotnie nie są w stanie przyjąć i ciężar, z którym nie potrafią się uporać latami. Gdy śmierć męża przychodzi w wieku 30-40 lat, partnerzy zazwyczaj są na krzywej wznoszącej życia. Ich uczucie wciąż jest świeże, plany i marzenia realne, pod domu zazwyczaj biegają dzieci a wspólne konto obciąża kredyt. Śmierć męża przerywa naturalny bieg życia, nie pozwala wypełnić się założonym scenariuszom, w sercu pozostawia palącą wyrwę. Ciężko też niekiedy jest po śmierci męża w młodym wieku stanąć na nogi w sensie materialnym. Przeważnie w takiej sytuacji wydłużone zostają naturalne procesy psychologiczne związane z przeżywaniem żałoby, niekiedy też towarzyszące im doznania mogą zostać utrwalone i przejść w stan permanentny, co jest sytuacją wielce niepożądaną.

Jak sobie poradzić po śmierci męża?

Na to pytanie nie sposób sformułować jednej uniwersalnej odpowiedzi. Z pewnością proces ten jest łatwiejszy, gdy strata była naturalna i w pewien sposób spodziewana z racji podeszłego wieku, czy zaawansowanej, długotrwałej choroby. Większość osób prędzej czy później z brakiem partnera zaczyna się oswajać i z nowym stanem rzeczy lepiej lub gorzej sobie radzić. Niektórym pomaga praca i natłok codziennych obowiązków, innym bliskość i wsparcie rodziny oraz przyjaciół, inni jeszcze potrzebują się wyciszyć, uciec od świata, przeżyć stratę dogłębnie, boleśnie i „do końca”. Kluczowe jednak jest założenie, że z żałoby trzeba kiedyś wyjść. Finalnym bowiem celem żałoby jest akceptacja straty i powrót do względnie normalnego życia.

Ile trwa pogodzenie się ze śmiercią?

Zanim jednak pogodzimy się z rzeczywistością, czeka nas nieunikniona podróż przez wszystkie fazy żałoby. To w kolejności występowania: szok i zaprzeczenie, dezorganizacja, bunt, smutek i na koniec – akceptacja. Fazy te są całkowicie naturalne i na swój sposób zdrowe. Niezdrową jednak sytuacją jest, gdy żałoba trwa zbyt długo. Wówczas niezbędną staje się pomoc psychoterapeutyczna, a nawet leczenie farmakologiczne pod nadzorem lekarza psychiatry. Oczywiście w ocenie sytuacji należy zachować duży margines. Przeważnie po śmierci męża oznaki akceptacji stają się zauważalne po upływie około 12 miesięcy, ale każdy przypadek jest inny. Czas, jaki jest potrzebny do osiągnięcia stanu akceptacji jest kwestią indywidualną, zależącą od psychiki, bliskości relacji ze zmarłym, doświadczenia życiowego.

Czytaj też:

Piotr Brzózka