Za początek internetu w Polsce uznawany jest rok 1991, ale pierwszego połączenia dokonano w 1990. Wtedy to krakowski Instytut Fizyki Jądrowej PAN połączył się ze szwajcarskim CERN-em. Połączenie miało wówczas prędkość 9600 bitów na sekundę. Od tego czasu technologia związana z internetem zrobiła ogromny skok do przodu. Jak zmieniała się prędkość internetu?

Materiał partnera

Pomiary prędkości internetu

Dla pierwszych osób, które korzystały w Polsce z internetu, była to kosztowna rozrywka. Sieć zaczęła się na dobre rozwijać, kiedy Telekomunikacja Polska SA umożliwiła łączenie się z internetem za pomocą specjalnego numeru: 0–20 21 22. Modem wydawał wtedy charakterystyczne dźwięki, które większość osób korzystających wtedy z sieci doskonale pamięta. Urządzenie to pozwalało na korzystanie z internetu z prędkością 56 kb/s. Ogromną popularność zdobywały w tym czasie kawiarenki internetowe, w których można się było łączyć z siecią z bardzo dobrą jak na te czasy prędkością – 1 Mb/s. W kolejnych latach było ich coraz więcej, ale obecnie mało gdzie można je spotkać.

Kolejny ważny krok – łącza stałe

Pierwsze ogólnodostępne łącza stałe pojawiły się w Polsce w 2001 roku. Można było wtedy korzystać z internetu z prędkością nawet do 2 Mb/s, ale wtedy była to usługa dostępna jedynie dla zamożnych klientów. Wskazane łącze kosztowało… 1500 zł miesięcznie! Co ciekawe, minimalne wynagrodzenie w tym roku wynosiło 760 zł, a przeciętne – około 2 tysięcy. W kolejnym roku ze stałego łącza można już było korzystać, płacąc poniżej 200 zł miesięcznego abonamentu. Później sieć już wyłącznie przyśpieszała i robiła się coraz bardziej dostępna cenowo. W 2004 roku łącze stałe 128 kb/s było dostępne za około 60 zł miesięcznie. Kilka lat później za podobną kwotę Polacy korzystali już z łącza 2 Mb/s. Po latach rozwijania internetu, który opierał się na kablach stworzonych głównie do połączeń telefonicznych, przyszedł czas na technologię, która zwielokrotniła możliwości, jakie można uzyskać poprzez internetowe łącza – światłowody.

Internet światłowodowy i rekordowe pomiary prędkości internetu

Usługa internetu światłowodowego jest najnowocześniejszą z obecnie dostępnych możliwości korzystania z internetu w domu. Opiera się ona na cienkich szklanych włóknach, które przewodzą impulsy światła. Do jednego klienta doprowadzane jest jedno włókno. Nie ma żadnych urządzeń pośredniczących, a sam internet nie jest zależny od warunków pogodowych. Jakie są realne możliwości takiego łącza? Trudne do wyobrażenia. Rekord uzyskali badacze z Uniwersytetu w Southampton. W warunkach laboratoryjnych osiągnęli prędkość wręcz niewyobrażalną – 10 Tb/s. Oczywiście możemy to traktować jako rekordowy pomiar prędkości, nierealny do uzyskania w warunkach domowych, ale z drugiej strony trudno przewidzieć, jak sytuacja będzie wyglądać w przyszłości. Kiedy uzyskiwano pierwsze połączenie z prędkością 9600 bitów na sekundę, nikt sobie nie wyobrażał, że sieć może osiągnąć takie wyniki jak obecnie.

Światłowód w domu – realne prędkości

Rekordy rekordami, ale w swoich domach również możemy korzystać z szybkiego światłowodu. Zacznijmy od tego, że technologia ta dopiero jest w Polsce rozwijana. Dane z września 2017 roku, pochodzące z zestawienia FTTH Council Europe sugerują, że 3,9 proc. polskich gospodarstw domowych korzystało ze światłowodów, jednak istotna informacja jest taka, że rok do roku wynik ten poprawił się o 400 proc. Na jakie prędkości mogą liczyć obecnie klienci? Np. dostępna jest oferta internet i HBO GO w UPC – od 79,99 zł miesięcznie. Tzn. pierwszy miesiąc od 49,99 zł, ale bieżmy pod uwagę późniejszą cenę. W pakiecie klient korzysta z internetu do 60 Mb/s i HBO GO. W droższych pakietach prędkość jest wyższa. Przy 99,99 zł jest to już do 250 Mb/s, czyli parametry wystarczające dla kilku wymagających użytkowników, którzy mocno obciążają łącze.

Rozwój, rozwój i jeszcze wiele przed nami

Trudno stwierdzić, jakie są granice możliwości przesyłu danych. To, jak wiele osiągnięto w Polsce i na świecie od 1991 roku pod względem popularności i jakości internetu, pozwala stwierdzić, że jeszcze wiele przed nami.