Poniższy tekst umieściłem na facebooku. Jako senior, także jako wyznawca tezy, że kto nie pamięta historii, musi zepsuć teraźniejszość. 

Może ktoś podrzuci ten tekścik na biurko Pani Prezydent Warszawy. Także (gdyby PT Adresatów oko zawiodło) m.in. tak aktywnemu na fb warszawskiemu posłowi p. Michałowi Szczerbie, radnemu p. Andrzejowi Golimontowi (też codziennie na fejsie, więc może przeczyta), innym ważnym Tego Miasta…

Pisałem do poprzedniego Prezydenta Warszawy, przypominałem obecnym władzom – bez skutku. A postulowałem po prostu, by przywrócić pamięć o wydarzeniach dramatycznych i historycznych z sierpnia 1940 roku. Jest okazja, bo właśnie mamy jej kolejną rocznicę. Przypominam i proponuję zerknąć do dzieła Władysława Bartoszewskiego “Warszawski pierścień śmierci 1939-1944” i jednak pamięć odświeżyć.

12 sierpnia 1940 hitlerowcy dokonali masowej obławy, zwanej wówczas łapanką Zatrzymanych, a akcja była szeroko zakrojona i skrupulatnie wykonana. Schwytanych zwieziono do koszar na ul. Podchorążych. Jest stosowne zdjęcie w książce. Potem z 1153 ofiar łapanki plus 513 więźniów Pawiaka (lekarze, adwokaci, oficerowi, samorządowcy, harcerze, działacze społeczni i polityczni) sformowano pierwszy Warszawski Transport do KL Auschwitz. 15 sierpnia 1940. W KL oznaczono więźniów numerami od 1513 do 3179; a wszystkich, dalej za WB: opatrzono czerwonymi trójkątami “przestępców politycznych”…

Ośmielam się n-ty raz o tym przypomnieć. Postulując, by szeroko pojmowana władza stołeczna czasu obecnego, dała wreszcie wyraz pamięci historycznej tamtego Sierpnia… Choćby kwiatkiem i stosowną uchwałą. Mam nadzieję, że wciąż pełen temperamentu p. Władysław Bartoszewski apel poprze.