Koniec roku nastraja do robienia podsumowań. Częściej niż zwykle zastanawiamy się w tym czasie nad tym, jak nam upłynęły ostatnie dwanaście miesięcy, co się udało, co się nie udało, co było trudne, co przyszło niezwykle łatwo, co zyskaliśmy, co straciliśmy, czego się nauczyliśmy. To najlepszy moment, żeby wyciągać wnioski na przyszłość.

Wyciąganie wniosków natomiast to pierwszy krok do robienia postanowień noworocznych. Zwyczajowo to właśnie teraz czynimy ich najwięcej. Upatrując swoistej magii w zmianie kalendarza na ścianie, z większą nadzieją i wiarą we własne siły spoglądamy w przyszłość. To okres, w którym niemożliwe wydaje się możliwe. Czy słusznie? Czy postanowienia noworoczne mają sens? A może to tylko oszukiwanie samego siebie?

Podsumowanie cząstkowe

Warto od czasu do czasu potraktować swoje życie jak gigantyczny projekt. Skoro na co dzień zdarza nam się realizować wiele pomniejszych zamierzeń, a niejednokrotnie wymagają one chwili zastanowienia, to czemu nie poświęcić chwili na zorientowanie się, w jakim miejscu jesteśmy we własnym życiu? Zwykłe ugotowanie obiadu oznacza chociażby przejrzenia zawartości szafek i lodówki oraz spisania listy zakupów. A jak jest z realizacją planów i marzeń? Czy wiesz, jakie kroki wykonałeś w tym roku, by przybliżyć się do spełnienia swoich pragnień? A może nie masz pojęcia, czego chcesz, bo uważasz, że najlepsze już za Tobą? Obojętnie, w jakiej sytuacji życiowej jesteś, to wyzbycie się marzeń nie wpłynie na jej poprawę. One napędzają do życia. Warto zatem mieć ich co najmniej kilka.

Czubek góry lodowej

Postanowienia noworoczne to niezbity dowód na to, że pragniemy rozwoju – przecież gdybyśmy nie chcieli stawać się coraz lepszymi ludźmi, to postanowienia nie miałyby racji bytu. To także znak tego, że potrafimy krytycznie odnieść się do własnej osoby, że wiemy, gdzie mamy braki i zdajemy sobie sprawę z tego, że jeszcze trochę nam do ideału brakuje. Postanowienia świadczą również o tym, że wierzymy, że niezadowalający nas stan rzeczy da się zmienić – mamy wpływ na to, jacy jesteśmy. Takie poczucie kontroli nad własnym życiem bardzo sprzyja poczuciu satysfakcji. Mówiąc krótko: jedno postanowienie – wiele korzyści.

Bez wątpienia, postanowienia noworoczne niosą wiele dobrego. Żeby jednak ich robienie miało sens, musimy pamiętać, żeby były one realne. Mierzmy siły na zamiary. Konkretnie określajmy, co chcemy osiągnąć. A nade wszystko – postanowienia spiszmy i często na nie spoglądajmy. Dzięki temu nie wypadną nam one z głowy i nie zgubią się w wirze codziennych zajęć. Pozwolą na bieżąco sprawdzać, czy obrany przez nas kurs wiedzie nas do celu. Taki kompas przyda się w ciągu roku na pewno niejeden raz.