Uparta zima wciąż dokucza, ale seniorzy w Warszawie doskonale wiedzą, czym można i należy się jej dzielnie przeciwstawiać. Czym? Rozśpiewanym widowiskiem w stołecznym Och-teatrze.  

A wszystko za sprawą rozśpiewanego widowiska w stołecznym Och-teatrze. Z proroczą intuicją, której pozazdrościć mogliby fachowi meteorologowie, jeszcze w grudniu ubiegłego roku Krzysztof Materna przygotował tam coś osobliwego. I rozgrzewającego, podnoszącego na duchu. Uniesiony ideą Europejskiego Roku Osób Starszych (2012, ale na pewno warto przedłużyć!), zaktywizował rodzimych Europejczyków i wykreował zaskakujący spektakl pod tytułem “Czas nas uczy pogody”. Istny senior-musical, czyli śpiewy i (umiarkowane) pląsy dobranej grupy seniorów-amatorów. Artyści mają tu po 65 lat plus, panie na obcasach i w starannych fryzurach, panowie na młodzieńczym luzie, w dżinsach. Wszyscy na tyle fachowo swoje życie prześpiewali, że w profesjonalnym teatrze, przy nadkompletach na widowni, za każdym razem energetyzują publiczność, wywołując zbiorowy zachwyt.

Śpiewają to, co lubimy najbardziej, czyli piosenki, które znamy. Przeboje wspólnej młodości, bo na widowni przede wszystkim rówieśnicy. Towarzyszy zespół Janusza Bogackiego, który stare przeboje na nowo znakomicie zaaranżował. Od “Pamiętasz była jesień” (wszyscy pamiętają), przez “Do przodu żyj”, “Pod papugami”, “Autobiografię” i inne szlagiery, po tytułowy i programowy “Czas nas uczy pogody”, spektakl biegnie w trybie współuczestnictwa. Brawurowo wykonanej “Jaskółki uwięzionej” widownia słucha w niemym zachwycie, ale przy gorętszych rytmach budzą się temperamenty. Publiczność śpiewa razem z wykonawcami, klaszcze w takt, wiwatuje, wiruje swetrami, marynarkami i czym tam ma. Jak za dawnych lat.

Radości po przedstawieniu starcza na długo. Dwudziestka wykonawców udowadnia, że seniorzy są młodzi, jeśli chcą i mogą. Potrafią być czynni, mają wciąż sporo sił i wiele apetytu na życie. Niby to tylko rozrywka, a przecież ważne przeżycie. W Och-teatrze sztuka raz jeszcze podaje swym wyznawcom dłoń. Podpowiada kierunek myślenia, działania…

I tak pozytywnie podkręceni, spoglądamy we własne zasoby życiowych sił i apetytów. Przed nami tyle jeszcze przygód z losem.

Ale o tym potem…

PS A tak wyglądały przygotowania do przedstawienia: