Święconka, śmigus-dyngus, upominki od zająca… wszystkie te tradycje są nam na ogół znane. Istnieją jednak zwyczaje, o których nie pamiętamy lub które przetrwały tylko w niektórych częściach kraju. Oto kilka najciekawszych, kultywowanych do dziś obrzędów z różnych regionów Polski.

Wieszanie/topienie Judasza

Inna nazwa to Judaszki lub Judasz, ludowy zwyczaj sięgający XVIII wieku. Święto skupione jest wokół postaci Judasza, który zdradził Jezusa i tym samym doprowadził do jego ujęcia, a następnie ukrzyżowania. Obchody rozpoczynają się w noc Wielkiej Środy lub Wielkiego Czwartku. Kukłę symbolizującą Judasza przenosi się w pobliże rzeki lub wiesza przy kościele.

W Wielki Piątek Judasza rzuca się na ziemię, by następnie go poszarpać, podpalić i wrzucić do rzeki. Ma to związek z innym zwyczajem, a mianowicie topieniem lub paleniem Marzanny w pierwszy dzień wiosny. Mimo iż obyczaj ten został zakazany przez Kościół, do dziś można spotkać się z nim na Podkarpaciu.

Dziady śmigustne

Innym, ciekawym i wciąż kultywowanym zwyczajem są dziady śmigustne. Ze świątecznej niedzieli na poniedziałek pojawiają się ubrane w słomę i szmaty postaci, z zasłoniętymi, osmolonymi twarzami, wydające z siebie dziwne odgłosy lub pomruki.

Prosząc o datki i oblewając wodą okolicznych mieszkańców, przypominają o legendzie, która związana jest z miejscowością Dobra, niedaleko Limanowej. Opowiada o tatarskich jeńcach, zhańbionych, pozbawionych strojów i języków, którzy chodzili po miejscowości w poszukiwaniu pomocy. Zwyczaj ten do dziś istnieje w okolicy południowej Małopolski.

Chleb, śledź i grosz w Legnicy

Wyjątkowym zwyczajem związanym z obchodami Wielkiej Nocy jest legnicki obrzęd „Chleb, śledź i grosz”, organizowany przez Stowarzyszenie Kobiety Europy. W Wielki Piątek w centrum miasta organizatorki przekazują przybyłym wielkopostną jałmużnę – chleb, solone śledzie prosto z beczki oraz wybite specjalnie na tę okazję monety.

Zwyczaj ten ma swoją długą tradycję sięgającą czasów królowej Jadwigi. Jej fundacja, wraz z zakonnicami z klasztoru Benedyktynek, organizowała poczęstunek w postaci chleba i śledzia, przekazując również jałmużnę najuboższym.

Turki wielkanocne

Zwyczaj ten przetrwał w niewielu regionach Polski, ale do dziś jest chętnie kultywowany. Turki to strażnicy, którzy stali w pobliżu symbolicznego grobu Chrystusa, strzegąc go od wieczora w Wielki Piątek, do poranka niedzieli wielkanocnej. Tradycja ta sięga czasów odsieczy wiedeńskiej.

Dziś zwyczaj ten przybiera niezwykły przebieg – w zależności od regionu strażnicy przywdziewają różnorodne mundury, a ostatniego dnia opuszczającym grób towarzyszy parada lub orkiestra. W niektórych regionach „turki” odwiedzają domostwa mieszkańców, składając im życzenia wielkanocne. Zwyczaj ten do dziś kultywuje się na Mazowszu, Rzeszowszczyźnie oraz w okolicy Kalisza.

Żandary

Ludowe zwyczaje można kultywować również w wielkich miastach. Przykładem jest tutaj Poznań – wielkanocną tradycją są żandary, czyli korowód różnorodnych przebierańców przechodzących przez poznańską Ławicę (niegdyś wieś, a dziś dzielnicę miasta). Tradycja ta pochodzi z czasów I wojny światowej.

W świąteczny poniedziałek z kościoła wychodzą poszczególne postaci związane z obrzędem – baba, ksiądz z kropidłem, niedźwiedź, żandarm na koniu, grajek oraz kominiarz. Strzec się ich muszą przede wszystkim dzieci, a także młode kobiety, które są głównym celem pochodu – bywają oblewane lub smarowane sadzą. Korowód kończy się przy miejscowej piekarni.