Na naukę nigdy nie jest za późno, a emerytura to idealny czas na poszerzanie wiedzy. Seniorzy nie są w tej kwestii zdani tylko na własną inwencję m.in. dzięki łódzkiej Akademii Seniora, czyli zajęciom na rzecz aktywizacji społecznej osób 60+. O projekcie opowiada koordynator Andrzej Melson.

Agnieszka Woś: Podstawy sztuki i renowacji mebli, angielski, informatyka, sztuka filmowa i teatralna – to wszystkie kursy, które oferuje łódzka Akademia Seniora. Skąd pomysł na taki a nie inny dobór zajęć?

Andrzej Melson: – Łódzkie Centrum Doskonalenia Nauczycieli i Kształcenia Praktycznego zajmuje się doskonaleniem zawodowym głównie nauczycieli, ale ponieważ ostatnio dużo mówi się o uczeniu przez całe życie, zainteresowaliśmy się grupą zawodowo nieczynną. Wpadliśmy na pomysł, by zachęcić seniorów do udziału w projekcie zajęciami, które nie będą miały nic wspólnego z wykładami – należy zaznaczyć, że standardowe oferty kursów dla osób 60+ bazują na metodach Uniwersytetu Trzeciego Wieku, czyli na różnego rodzaju prelekcjach. My chcieliśmy zorganizować aktywne warsztaty wykorzystujące potencjał pracowników Centrum. Mamy panią, która świetnie prowadzi zajęcia z angielskiego, mamy bardzo dobrych informatyków i fachowców od filmu i sztuki, którzy stanowili punkt wyjścia dla naszego pomysłu. Na koniec do inicjatywy dołączył pan Wojtek Bednarek z ofertą zajęć plastycznych. Bardzo zależało nam na tym, żeby kursy były różnorodne. Informatyka nie podlegała dyskusji, gdyż w dzisiejszych czasach osoby 60+ powinny mieć chociaż podstawową wiedzę na temat komputera i Internetu. Podobnie w przypadku języka angielskiego. Natomiast film i teatr traktowaliśmy jako zajęcia dodatkowe – w ramach kursu seniorzy dwukrotnie wybiorą się na spektakle i premiery kinowe.

Czy już wiadomo, które z zajęć najbardziej przypadły do gustu uczestnikom projektu?

– Nie dość, że docierają do mnie bardzo pozytywne opinie na temat każdych zajęć, to jeszcze otrzymałem listę oczekiwań i próśb dotyczących przyszłości Akademii Seniora. Propozycje są rozmaite, począwszy od nordic walking, a skończywszy na elementach dietetyki i gotowania całego obiadu w jednym garnku. Nie ukrywam, że rozpatrujemy każdy pomysł, ale trudno powiedzieć, czy uda nam się wygrać kolejny projekt finansowany przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej; wsparcie pieniężne umożliwiłoby na przykład zakup materiałów niezbędnych do prowadzenia kursów. Natomiast jeśli nie wygramy kolejnego projektu, to i tak będziemy prowadzić zajęcia dla seniorów w ramach działalności własnej.

Jak rozumiem, zainteresowanie Akademią Seniora jest duże?

– W teorii projekt obejmuje trzydzieści osób, jednak w praktyce na zajęcia chodzi troszkę więcej. Na samym początku obawiałem się, że będziemy mieli kłopot z naborem, jednak w dniu, w którym ukazała się pierwsza informacja prasowa na temat Akademii Seniora, zgłosiło się już 50 osób – bez jakichkolwiek działań promocyjnych. Telefony rozdzwoniły się mimo braku reklamy, co udowadnia, że zapotrzebowanie jest ogromne. Ci ludzie to są zresztą chyba najbardziej wdzięczni uczniowie, jakich gościliśmy w Centrum. Dzięki temu, że grupy zajęciowe są niewielkie, między uczestnikami projektu szybko zawiązały się przyjaźnie – panie umawiają się na kawki i herbatki na Piotrkowskiej etc. Relacje między nimi są fantastyczne.

Jak wyglądał nabór do projektu? Czy rekrutacja odbywała się na jakichś szczególnych warunkach?

– Nie było selekcji jako takiej. Jedynie w poszczególnych przypadkach prosiłem o okazanie dowodu osobistego, ponieważ nie chciałem wierzyć, że niektóre panie są rzeczywiście 60+. Ich aktywność i sposób bycia maskowały fakt, że należą do grona osób po sześćdziesiątce. Jednak szczerze powiedziawszy, najbardziej zależy nam na osobach, które rzadko wychodzą z domów i spędzają czas przed telewizorem, oglądając seriale. Mamy świadomość tego, że w tej pierwszej transzy trafili do nas ludzie, którzy są bardziej przebojowi – sami odnaleźli informację o projekcie, sami przyszli, sami wykazali gotowość do działania. Podsumowując, żadne kryteria poza wiekiem nie były brane pod uwagę, a do udziału w projekcie zapraszaliśmy wszystkich zainteresowanych. Nie ukrywam też, że było nam niezwykle przykro, że zgłosiło się tylko 5 panów (panie wyjaśniły nam, że mężczyźni po sześćdziesiątce to są tak zwane kocury fotelowe), ale mam nadzieję, że w przyszłości ta liczba się zwiększy.

Pytanie na koniec – jeżeli udałoby się dostać dofinansowanie na kolejny projekt, jak wyglądałyby przyszłe zajęcia?

– Mamy już pewne pomysły. Przede wszystkim chcemy wykorzystać poprawiającą się pogodę – planujemy wycieczki po Łodzi, tym bardziej że jeden z naszych pracowników jest przewodnikiem, który rewelacyjnie oprowadza po mieście. Będziemy też zabiegać o zajęcia praktyczne, jak choćby takie dotyczące metod na skuteczne porozumienie międzypokoleniowe. Wszystkie plany są jednak zależne od Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej – będziemy musieli dopasować naszą wizję do oferty ministerstwa.

 

 

Andrzej Melson – koordynator projektu „Akademia Seniora. Zajęcia na rzecz aktywizacji społecznej osób 60+”. Kierownik Pracowni Pomiaru Dydaktycznego Łódzkiego Centrum Doskonalenia Nauczycieli i Kształcenia Praktycznego.