Witamina N, jak Natura właśnie, to ta, której silny niedobór objawia się powszechnym w naszych czasach zespołem niedoboru natury. Termin ten ukuł na potrzeby deficytów współczesnych dzieci Richard Louv, autor dwóch bestsellerów: „Ostatnie dziecko lasu” oraz “Witamina N”. To lektura tej ostatniej przekonuje, że jednymi z najdoskonalszych przewodników na drodze dziecka ku poznaniu przyrody, są jego dziadkowie. 
To dziadek nauczył mnie, jak pleść wianki w sposób niewymagający użycia jakiejkolwiek nitki. W splecionym jego ręką wianku z mniszków była precyzja i ideał. Niestety, dziadek odszedł szybko, dokładnej techniki splatania wianka zapomniałam.

Dlaczego potrzebny był dziadek, nie rodzice? Bo to on miał czas, by siedzieć ze mną i kuzynką w ogrodzie w to popołudnie pełne mniszkowej złocistości. Mama i tata byli w pracy. Tak, jak to zwykle rodzice. Dziadek pokazywał pszczoły i porzeczki. Resztę odkryć musiałam dokonywać już sama, powoli. Jedyna pozostała mi babcia nie wychodziła ze mną na dwór.

Wielka strata.

Jak często Ty spędzasz czas ze swymi wnukami? Jak często wychodzicie na powietrze? Jeżeli opiekujesz się dzieckiem podczas nieobecności jego pracujących rodziców, przed Wami wielka szansa – na wspaniałe przeżywanie bliskich kontaktów z Naturą. To Ty właśnie możesz podarować wnukom najpiękniejszy dar ich dzieciństwa, tylko wyjdź z nim na powietrze.

Co robić? Richard Louv pomoże.

  • Róbcie najzwyklejsze rzeczy – zbierajcie kamienie, karmcie kaczki, plećcie wianki, układajcie z liści bukiety, by później w domu zrobić z liści pieczątki, badanie kierunku wiatru – czasem naprawdę nie trzeba niczego wielkiego, by zachwycić dziecko, które tak naprawdę dopiero z Wami odkrywa, jak fajnie jest wyjść na zewnątrz.
  • Stwórzcie razem ogród, o który będziecie się troszczyć – nie dysponujesz działką? To może na balkonie? Balkon poza zasięgiem? Żaden problem, są przecież parapety. Możecie też przecież zaprojektować ogród-miniaturę nawet w misce. Zawsze jest jakaś możliwość by hodować, zawsze jest też pewność, że będzie z tego frajda.
  • Spakujcie Dziadkową lub Babciową Torbę Ucieczkową – niech zawsze będzie przygotowana i zawsze pełna sezonowego wyposażenia – może nie jedna torba, a raczej dwa małe plecaki zaopatrzone w to, co niezbędne: przewodniki po przyrodzie, lornetki, szkła powiększające i kurki przeciwdeszczowe. Zawsze, gdy najdzie Was ochota lub pomysł na wyprawę – nic Was nie opóźni. Czy to nie wspaniałe?
  • Inspirujcie się Twoimi wspomnieniami – Twoje dziecięce wspomnienia o domku na drzewie, huśtawce z opony, przygodzie ze nadepniętą żabą i kryciem się w polu kukurydzy, mogą stać się wspaniałym przewodnikiem na drodze ku odnalezieniu najwspanialszych zabaw na świeżym powietrzu albo pchnąć dziecko ku jego własnym poszukiwaniom, w których będziecie mu towarzyszyć. Tak, inspirująca może być nawet zupa ze szczawiu – może wybierzecie się razem na poszukiwania chwastów, które potem zjecie? Zupa pokrzywowa to jeden z obecnych hitów sieci. Ostatecznie mogą to być pokrzywowe muffiny. W końcu dziadkowie są uprzywilejowanymi dostawcami łakoci.
  • Zdobywajcie razem nowe przyrodnicze umiejętności – tak, Ty też możesz się czegoś nauczyć lub przypomnieć sobie starą, wieki niepraktykowaną umiejętność. Biwakowanie? Tropienie? A może rozpoznawanie ptaków? Wspólny zielnik pełen odkryć? Na pewno znajdziecie coś dla siebie, a potem już tylko wspólna nauka, mnóstwo satysfakcji i dużo, dużo przygód.
  • Pokaż wnukom, że natura to nie miejsce, w którym coś je pożre – rodzice drżą przed kleszczami, barszczem Sosnowskiego, a Ty masz w pamięci wspaniałe chwile swego pełnego przygód dzieciństwa, kiedy samotna zabawa w lesie lub na polach była czymś oczywistym? Być może Twój wnuk jest zalęknionym rzadkim gościem na łonie natury. Pokaż mu, jak się cudownie skacze w kałużach, które z dzikich roślin można jeść bez strachu, za to z duszą przyjemnością (nie mów, ze nie znasz tasznika!) i jaki z pająka zdolniacha, cóż z tego, że piękny inaczej?
  • Zwiedzajcie, zwiedzajcie – sprawdź, gdzie są honorowane zniżki dla seniorów i zabieraj tam wnika – ogród botaniczny? A może wielka wyprawa do parku narodowego? Obserwatorium, bo przecież dla pełnej dawki witaminy N trzeba czasem zadrzeć głowę w górę? Szukaj kierunków i razem ku nim podążajcie.

Bardzo możliwe, że to na Tobie właśnie spoczywa wielkie zadanie przekazania Natury w ręce przyszłego pokolenia. I to Ty właśnie musisz sprawić, by nie były to ręce bezmyślne. Zadanie brzmi poważnie, ale tak naprawdę towarzyszy mu nieuchronny efekt uboczny: wspaniała zabawa.

Żadne spędzające w mieście lato dziecko nie będzie nieszczęśliwe, jeżeli spędzi czas w towarzystwie Babci lub Dziadka, którzy pokażą mu, że żyje wśród Natury i to powód do wielkiej przygody związanej z jej odkrywaniem. Dziecko będzie się świetnie bawić.

A Ty? Zyskasz bonus w postaci polepszenia stanu zdrowia i samopoczucia. Nauka to potwierdza: zdrowo się starzejemy na świeżym powietrzu. Lepiej śpimy, mniej odczuwamy zwykle trapiące nas dolegliwości, lepiej pracuje nasz mózg.

Starzej się zatem pięknie, pomagając swemu wnukowi mądrze dorastać. I nie wymyślaj cudów. Po prostu wyjdźcie i łyknijcie potężny haust tej zbyt zapominanej witaminy – N.