Ogród bez odrobiny chemii, która ułatwi mu wydawanie obfitych plonów i jednoczesną ochronę przed szkodnikami? Tak, to możliwe! Wystarczy po prostu wszystko dobrze zaplanować i wykorzystać możliwości, które stwarza sama natura. Po prostu pozwólmy jej działać, a efekty nas zadziwią.

Po co uprawiamy sami? Głównie po to, by cieszyć się warzywami i owocami zdrowszymi niż te, które możemy nabyć w sklepach lub na straganach. Dość absurdalne zatem jest podlewanie ich obficie nawozami dalekimi naturalnych oraz spryskiwanie środkami owadobójczymi.

Czy możemy doczekać się obfitych plonów na naszej działce eliminując szkodliwą chemię? Oczywiście! Trzeba tylko trzymać się paru wskazówek, które zapewnią nam obfite plony nie tylko na ten rok. Co brzmi niemalże bajkowo, wcale nie będziemy musieli się strasznie przy takim ogrodzie napracować. Natura wykona za nas robotę, a my… po prostu nie będziemy jej niczego utrudniać.

Po pierwsze – zaplanujmy tak, by nie przeszkadzać naturze

Jak jest położony nasz ogród względem stron świata? Jak z wiatrem i nasłonecznieniem? A może spadki terenu? Wszystko ma znaczenie. Gdzie spłynie woda deszczowa? Gdzie więcej słońca? Zaplanujmy uprawy tak, by każdy z tych czynników współgrał z zapotrzebowaniem poszczególnych roślin. Chcemy zaoszczędzić na podlewaniu? Rozważmy wykonanie tarasów lub kanałów – zatrzymamy w glebie więcej wody.

Po drugie – postawmy na grządki podwyższone

Zapewnimy w ten sposób naszym roślinom szansę na rozwój i wzrost solidnych korzeni, które będą im dostarczać wartościowych mikroelementów. Jak to możliwe? To właśnie w ten zyskamy dla naszych roślin zdrową, naturalnie bogatą i różnorodną glebę. Wykorzystajmy do swych grządek ziemię, kompost oraz grubą, minimum 20-centymetrową warstwę ściółki. Czemu ściółka? Jest kilka przyczyn: pomoże ona w utrzymaniu wilgoci na grządce, zapewni jej ciepło w chłodne dni, a chłód w gorące, będzie ochroną przed zbyt mocnym nasłonecznieniem i parowaniem wody. Za czas jakiś zaś stopniowo rozkładające się jej najniższe partie, będą sukcesywnie wzbogacać glebę, niczym nawóz.

Uwzględnijcie też, że podwyższona grządka wyda Wam ok. 4 razy więcej plonów niż standardowa, płaska!

Po trzecie – wykorzystajmy w pełni możliwości stworzone przez grządki

Przecież nikt nie powiedział, że musi na nich rosnąć tylko jeden gatunek roślin. To wręcz marnotrawstwo! Potraktujmy rośliny jak układankę. Które z nich będą wysokie, które niewielkie? Które będą chciały się piąć? Ułatwmy sobie dostęp do nich, a im umożliwmy dobry rozwój. Planujmy racjonalnie i ekonomicznie traktujmy przestrzeń.

Po czwarte – dobrze dobierajmy sąsiadów

Nim zaczniemy sadzić, poczytajmy – które rośliny będą tolerować sąsiedztwo innych przez nas przewidywanych w ogrodzie? Parę podpowiedzi na początek: cukinia świetnie rośnie w towarzystwie bazylii i fasoli, a marchewki lubią się z pomidorami. Raczej unikajmy sadzenia obok siebie roślin z tych samych rodzin. Natura kocha bioróżnorodność! Dlatego nie skąpmy sąsiedztwa kwiatów grządkom warzywnym. Zwłaszcza nagietki, aksamitki i nasturcje będą tu mile widziane.

Po piąte – nawożenie – najlepsze własnym kompostem

To żadne wyzwanie i wręcz oczywistość – zbudujmy kompostownik. Będzie to wydajne i ekonomiczne źródło mocy naszego ogrodu, po które należy sięgnąć już przed pierwszym ustanowieniem grządek użyźnij ziemię kompostem. Jeszcze nie mamy kompostownika? Wykorzystajmy inne naturalne nawozy, np. popiół.

Po szóste – pokochajmy to, co lokalne

To też żadna nowina, ale nie dla każdego oczywistość. Jeżeli nasz ogród będzie obfitował w rośliny lokalne, będą one bardziej odporne na miejscowe warunki atmosferyczne oraz choroby, a my zyskamy mniejszą kłopotów przy ich pielęgnacji. Nie walczmy też desperacko z chwastami. Zyskamy wraz z nimi świetny materiał na ściółkę i kompost, a może i cenny składnik do świeżych sałat? Naprawdę warto zaprzyjaźnić się z chwastami.

Po siódme – bez nadgorliwości!

Nie przesadzajmy z perfekcyjnym ładem, jest on wbrew naturze. A jeżeli damy jej zadziałać, do naszego ogrodu ściągną okoliczne zwierzęta, np. ptaki które zwalczą szkodniki. Nim zadziałamy, poobserwujmy – może natura sama znajdzie lepszy sposób? Naprawdę dobrze funkcjonujący ogród naprawdę nie wymaga ciągłego dozoru.

Cieszmy się odpoczynkiem wśród natury. To przecież najcenniejsze, co zyskujemy wraz z powrotem ciepłych dni.

Owocnych i zdrowych plonów!