Spędzając aktywnie czas – zwiedzając, spacerując lub biegając – przekonujemy się, zwłaszcza w wieku senioralnym, jak ważny jest stan naszych stóp. Zależy nam na tym, by nie bolały i nie swędziały, ale także – by nie traciły estetycznego wyglądu. 

Prowadząc gabinet podologiczny*, mam do czynienia z wszechstronnym przeglądem stanu naszych stóp i związanych z nimi problemów. W wieku 50+ stopy przeważnie „dostały już od nas w kość”. Pojawiły się deformacje, dają znać o sobie efekty używanych przez całe życie niewłaściwych butów lub złej pielęgnacji. Paznokcie stają się coraz grubsze, a skóra cieńsza.

Ponieważ sama jestem w wieku „zaraz 60”, przedstawię na moim przykładzie to, co działo się z moimi stopami na przestrzeni poprzednich lat. Jako młoda dziewczyna bardzo chciałam mieć ładne stopy i latem pokazywać je bez wstydu. Co jakiś czas, na koniec codziennej kąpieli, brałam do ręki „omegę”, taki uchwyt z żyletką, i ścinałam zbyt grubą – według mojej oceny – warstwę skóry na piętach, a potem ostrą, metalową tarką wyrównywałam ich powierzchnię, dążąc do uzyskania różowej gładkości. Paznokcie – tak, jak mówiła moja babcia i moja mama – obcinałam „na prosto”. Skutek? W wieku 30+ coraz częściej czułam, że moje pięty swędzą, nie mówiąc już o tym, że szybko robiły się brzydkie, żółte. Postanowiłam zintensyfikować zabiegi: po moje narzędzia tortur – „omegę” i tarkę – zaczęłam sięgać nie raz na trzy tygodnie, lecz raz na dwa! Doprowadziłam się do takiego stanu, że mając lat 40+ musiałam robić to wszystko co dwa, trzy dni! Stopy tak swędziały, że wydawało mi się, że zwariuję. Zaczęły się również problemy z paznokciami. Pojawił się okropny ból w ich rogach, ale ponieważ mój ojciec narzekał na „wrastające paznokcie”, byłam pewna, że – jako jego nieodrodna córka – przejęłam w genach i tę cechę. Dopiero wtedy, gdy zainteresowałam się podologią, zaczęłam – z każdym tygodniem coraz lepiej – rozumieć, jak pracują stopy, jaka jest ich natura, od czego zależy ich funkcjonowanie.

Oddałam się w ręce zatrudnionych u mnie podologów. W pierwszym okresie zabieg co dwa tygodnie, potem coraz rzadziej. Dzisiaj wszystkie dolegliwości ustąpiły, nic nie boli, nic nie swędzi, a na pielęgnacyjne zabiegi chodzę raz na dwa miesiące.

Jak zatem – wracając do pytania – dbać o stopy? Najkrótsza odpowiedź brzmi: PRAWIDŁOWO!

Prawdy uniwersalne na temat codziennej pielęgnacji stóp są następujące – należy:

  • codziennie je myć;
  • starannie osuszać – szczególnie dobrze trzeba osuszyć przestrzenie między palcami;
  • paznokcie obcinać zgodnie z linią łożyska – nie „na prosto”. Nie wycinać boków!;
  • unikać „omeg”, nożyków i pumeksu – ze względu na duże ryzyko zbyt agresywnego usuwania zrogowaceń i niebezpieczeństwo zakażeń oraz stanów zapalnych;
  • codziennie smarować stopy odpowiednim kremem (do stóp, najlepiej wskazanym przez kompetentnego podologa) lub balsamem; nie smarować przestrzeni między palcami!;
  • jak najczęściej w ciągu dnia zmieniać buty;
  • kupować buty po południu, kiedy stopy już są „rozchodzone”. Nowe buty nigdzie nie powinny uwierać – zanim „się rozejdą”, narobią naszym stopom dużo szkody.

Gorąco zachęcam do korzystania z konsultacji podologicznych. Każdy człowiek jest inny i do każdego podolog podchodzi indywidualnie – dla każdego znajdzie inne wskazówki. A jeżeli coś dolega i boli – zastosuje właściwą kurację.

* Podologia, podiatria – dziedzina medycyny zajmująca się diagnozowaniem i leczeniem (także chirurgicznym w wypadku lekarza) chorób stopy i stawu skokowo-goleniowego. Podolodzy szczególnie często zajmują się profilaktyką i leczeniem stóp sportowców. W Polsce podologia jest jeszcze dziedziną raczkującą. Brak regulacji prawnych dotyczących zakresu działania i kompetencji, które w różnych krajach różnie wyglądają.

Z zabiegów podologicznych przede wszystkim powinni korzystać pacjenci ograniczeni ruchowo, dotknięci chorobami skóry, kości i stawów, chorobami przemiany materii (cukrzyca, reumatyzm), pacjenci z wadliwym ustawieniem stóp i deformacjami palców (haluksy, palce krogulcze), z dolegliwościami na stopach, tj.: odciskami, modzelami, brodawkami, a także wrastającymi czy grzybiczymi paznokciami, pocącymi się stopami, rozpadlinami na piętach.
Źródło: Wikipedia

Zobacz też: Odciski na stopach – domowe sposoby na odciski