Wiele pań po sześćdziesiątym roku życia od lat jest już na emeryturze, nie pracuje zawodowo i nierzadko pomaga swoim dzieciom w wychowaniu własnych. Wbrew powszechnym stereotypom te właściwości wcale nie idą w parze z przeświadczeniem, że najlepsze już minęło, a teraz będzie tylko gorzej. Dojrzałe kobiety nadal chcą czerpać z życia pełnymi garściami – czerpać we wszystkich jego aspektach – także w tym seksualnym. I mają rację!

Aktywność seksualna jest bowiem domeną osób dorosłych i – o ile można wskazać dolną granicę określającą wiek osób, dla których jest przeznaczona – o tyle górna nie istnieje. Wyznaczamy ją sobie sami. Niewątpliwie prawdą jest jednak, że wraz z wiekiem zmieniają się nasze możliwości fizyczne, potrzeby i pragnienia. Ale co to ma za znaczenie? Wcześniej przecież też się zmieniały. To normalne.

Zobacz: Menopauza, czyli klimakterium – pierwsze objawy przekwitania. W jakim wieku?

Ciało się starzeje

Niestety, nie zawsze możliwości ciała nadążają za potrzebami i pragnieniami umysłu. Na pewne zmiany w organizmie związane z procesem starzenia się nie mamy wpływu. U kobiet po sześćdziesiątce tym, co może wpływać negatywnie na ich aktywność seksualną, są – przede wszystkim – zmiany w obrębie narządów płciowych: zwężenie wejścia do pochwy, wysuszenie błony śluzowej przedsionka pochwy i skrócenie pochwy. Mogą one prowadzić do dyspareunii, czyli bolesności przy stosunku i/lub anorgazmii, czyli niemożliwości osiągnięcia orgazmu. Podobnie jednak jak i przy innych objawach starzenia się organizmu, tak i przy tym – tempo i zakres są bardzo silnie uwarunkowane indywidualnie. Ratunku w przypadku występowania tych dolegliwości można szukać w preparatach nawilżających i w maściach hormonalnych. Warto zapytać o nie lekarzy albo farmaceutów.

Gdy najprostsze rozwiązania to za mało

Może zdarzyć się, że brak satysfakcji z seksu spowodowany jest zmianami anatomicznymi, które można zoperować (mogą one mieć miejsce np. u kobiet, które wielokrotnie rodziły). Czasem są one przyczyną realnego bólu podczas stosunku, czasem natomiast powodują silne poczucie bycia nieatrakcyjną i zniechęcają do podjęcia jakiejkolwiek aktywności seksualnej. Z pomocą w obu przypadkach przychodzi ginekologia estetyczna. W Polsce nie brakuje już gabinetów, które zajmują się – między innymi – plastyką warg sromowych mniejszych (labioplastyką) i większych, plastyką łechtaczki (clitoroplastyką) czy liftingiem pochwy.

Potrzeby nie zawsze się zmieniają

Jeszcze niedawno powszechnie sądzono, że zmiany hormonalne związane z menopauzą – spadek produkcji estrogenu i progesteronu – muszą prowadzić do zmniejszenia aktywności seksualnej. Dziś już wiadomo, że zależność ta występuje jedynie u części kobiet. U większości w ogóle nie jest obserwowana, a – co więcej – nie brakuje pań, które przyznają, że po menopauzie są bardziej w tej dziedzinie aktywne. Tendencję tę wiąże się z brakiem lęku przed niechcianą ciążą, ze zwiększoną świadomością własnego ciała i swoich potrzeb oraz z większą swobodą uwarunkowaną brakiem lęku przed oceną. Dzieje się tak dlatego, że najczęściej dochodzi do zbliżeń między nimi a ich długoletnimi partnerami – w takiej relacji nie ma już miejsca na skrępowanie i zażenowanie, jest natomiast zrozumienie, tolerancja i bardzo dobra znajomość siebie.

Gdzie ci mężczyźni?

Niestety, życie bywa bezlitosne i nie każda kobieta ma to szczęście, aby urzeczywistnić pragnienia własnego ciała i cieszyć się udanym życiem seksualnym. Okazuje się bowiem, że największy problem, z jakim borykają się panie po sześćdziesiątce pragnące współżycia seksualnego, jest tyleż dramatyczny, co trywialny: brak partnera. Panowie umierają młodziej, co sprawia, że więcej mamy w społeczeństwie wdów niż wdowców czy kawalerów. Wybór partnera młodszego od siebie natomiast jeszcze często spotyka się z brakiem aprobaty społecznej.

Być kobietą, być kobietą

Seks pełni w życiu wiele ważnych funkcji i ten fakt pozostaje aktualny bez względu na metrykę. Przede wszystkim dla wielu kobiet może być ważnym potwierdzeniem ich kobiecości i atrakcyjności, a – co za tym idzie – jest niezwykle istotnym komponentem dla samoakceptacji i pewności siebie. Warto pamiętać, że zależność ta równie skutecznie działa w drugą stronę – pewna siebie i zadbana kobieta może liczyć na ciekawsze życie seksualne.

Ponadto realizowanie się w sferze seksualnej pociąga za sobą większe poczucie szczęścia, lepsze zdrowie zarówno psychiczne, jak i fizyczne, oraz – co może nieco bawić, ale znajduje potwierdzenie w badaniach – czerpanie przez otoczenie większej przyjemności z przebywania z usatysfakcjonowaną pod tym względem kobietą. Dzieje się tak dlatego, że nie wypada ona ze znanej sobie od lat roli. Zakończenie aktywności seksualnej zmusza często kobietę do znalezienia nowego sposobu realizacji potrzeb intymności, bliskości i bycia ważną dla drugiego człowieka. Wtedy najczęściej staje się ona mentorką mającą tendencję do narzucania innym swoje zdanie. Takie zachowanie w wielu przypadkach spotyka się z odrzuceniem przez najbliższych, co zwrotnie powoduje smutek, ból i uczucie osamotnienia.

Menopauza nie musi oznaczać rezygnacji z aktywności seksualnej. Ba! Nawet nie powinna. Można się z niej cieszyć bez przeszkód jeszcze długie lata. Na ewentualne trudności medycyna i farmacja znalazły już przecież rozwiązania – wystarczy dobrze się rozejrzeć! Zanim jednak to zrobimy, warto sięgnąć po sprawdzone i skuteczne „domowe” metody – zapomniane i pomijane od lat świeczki, nastrojowa muzyka, ulubione perfumy i koronkowa bielizna mogą okazać się wystarczające. Nie ma na co czekać, trzeba próbować!

Kochajmy się długo i zdrowo. A jeśli Państwa szczęściu przeszkadzają intymne dolegliwości i chcielibyście o nich anonimowo porozmawiać z doktorem farmacji – Dimedic.eu codziennie zaprasza na specjalny czat na swojej stronie www.dimedic.eu.

Czytaj też: HTZ – zastępcza terapia hormonalna – w menopauzie. Na czym polega?

Zobacz też: