W kinach świętuje sukces film „Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej”. A my polecamy biografię najsłynniejszej polskiej seksuolog i ginekolog. Opowiedzianą przez córkę i spisaną przez Violettę Ozminkowski. Jak wyglądało życie Michaliny Wisłockiej zapamiętane oczami dziecka?

„Michalina Wisłocka. Sztuka kochania gorszycielki”

Michalina Wisłocka – to imię i nazwisko kojarzy większość Polaków. Podobnie, jak tytuł książki poradnikowej dla par „Sztuka kochania”. Książka wydana w 1976 roku była hitem. Sprzedało się ponad 7 milionów egzemplarzy! Praca Wisłockiej była tym dla ówczesnych par, czym w latach 90. rubryki poradnikowe w „Bravo Girl”, a w XXI wieku co drugie forum internetowe.

„Michalina Wisłocka. Sztuka kochania gorszycielki” to ciekawa biografia kobiety, której nazwisko stało się synonimem edukacji seksualnej. Wisłocka radziła parom, jak ułożyć sobie swoje życie erotyczne. Mogła napisać tak dobry poradnik, bo sama była w miłości bardzo doświadczona. Już jako dwudziestolatka zaczęła żyć w miłosnym trójkącie ze swoim mężem i dobrą koleżanką. Owocem trójkąta była dwójka dzieci. Jedno urodziła Wisłocka, a drugie jej przyjaciółka. O tym wszystkim pisze w biografii Wisłockiej dziennikarka Violetta Ozminkowski.

Czytaj więcej: Do poczytania – „Dom Czwarty” Katarzyny Puzyńskiej >>

„Michalina Wisłocka. Sztuka kochania gorszycielki”

„Michalina Wisłocka. Sztuka kochania gorszycielki”

Historia Michaliny Wisłockiej opowiedziana nie tylko przez córkę

Odnalezione i dotychczas niepublikowane fragmenty dzienników w połączeniu z opowieściami jej córki oraz bliskich odsłaniają skrywane oblicze jednej z największych ikon PRL-u. „To biografia, na którą moja mama zasługiwała od dawna. Do bólu szczera, prawdziwa, kontrowersyjna. Dokładnie taka, jaka była Michalina Wisłocka.” – powiedziała o książce Krystyna Bielewicz, córka Michaliny Wisłockiej.

Czytaj więcej: „Dasz radę. Ostatnia rozmowa z ks. Kaczkowskim” >>

To książka dla tych, którzy obejrzeli już „Sztukę kochania”, a teraz chcieliby jeszcze lepiej poznać Michalinę Wisłocką. Polecamy!