Często to one właśnie psują nam humor. Ponieważ w naszych charakterach często leży zadręczanie się drobiazgami zamiast skupienia się na tym, co w całokształcie prezentuje się świetnie, nie pozostaje nic innego jak… pochylić się nad tymi drobnymi niedoskonałościami i zafundować im pierwszorzędną kurację dobroczynną. Oczywiście nie oznacza to konieczności kupowania czegokolwiek, co polecą Wam reklamy.

Wasze włosy mimo starań i wyzwolenia się od pułapki stosowania sklepowego szamponu ciągle nie wyglądają zadowalająco? Stan dłoni zmęczonych codziennymi zabiegami w kuchni pozostawia wiele do życzenia? A po ciężkim dniu tak marzy się o jakimś cudownym SPA za duże pieniądze? Po ratunek oczywiście trzeba udać się do kuchni.

 

Dłonie i paznokcie

Przesuszona skóra dłoni sprawia dyskomfort, a paznokcie są łamliwe? Oczywiście warto tu przebadać się dokładniej – płytka paznokciowa nie łamie się bez przyczyny. Naszemu organizmowi mogą doskwierać jakieś braki. Jak jednak zaradzić problemom na szybko?

  • Olej rycynowy – warto z nim zaprzyjaźnić się nie tylko z uwagi na nasze paznokcie i skórki. Ale wcierany regularnie właśnie w te miejsca skutecznie je zregeneruje.
  • Oliwa z oliwek w połączeniu z sokiem z cytryny oraz witaminą A+E – to kąpiel, którą warto zafundować swym dłoniom np. podczas ulubionego serialu, bo by działała, trzeba poświęcić na nią chwilę.
  • 2 łyżki siemienia lnianego oraz 1,5 szklanki wrzątku – to alternatywa dla tych, którzy musieliby specjalnie udawać się do apteki po witaminę A+E. I na tę kąpiel poświęćmy część odcinka serialu – zobaczycie, jak błogo będziecie się czuć przez jego pozostały czas!

 

Włosy – słabe, zniszczone, łamliwe?

Choć dla nieznającego się na rzeczy może zabrzmieć to jak herezja, takie właśnie włosy uwielbiają, gdy wylać na nie nieco… oleju. Tak, właśnie ociekający z nich tłuszcz stanowi kąpiel bardziej upragnioną niż najbardziej wyszukany szampon! Któż ma piękniejsze włosy od ludów wschodnich? To właśnie olejowanie, powszechna od wieków praktyka pielęgnacyjna, daje tyle urody ich włosom. Olejować można swą w całości, można jedynie traktować olejem końcówki lub samą skórę głowy. Wszystko zależy od zapotrzebowania. Odżywienie, elastyczność, sprężystość, blask, zdrowie i odporność na zniszczenia – to nie reklama nowego środka pielęgnacyjnego, ale być może oleju stojącego po prostu w Waszej kuchni. Czy to najzwyklejszy w świecie olej słonecznikowy czy oliwa z oliwek – możemy je zacząć stosować zarówno na włosy suche, jak i mokre.

Mój pewniak? Olej rycynowy. Polecam go, bo nie tylko natłuści, ale i zahamuje wypadanie włosów oraz je zagęści. Pamiętajcie też, że da się go świetnie zastosować w przypadku problemów z brwiami oraz rzęsami.

 

Relaksująca kąpiel godna samej Kleopatry

Byle nie w kolorowych płynach oraz solach kąpielowych udających zdrowe. Te często pełne szkodliwych dla naszej skóry składników specyfiki, mogą nas kosztować wysuszoną skórę dzięki wątpliwej przyjemności poleżenia w pachnącej sztucznymi aromatami wodzie. Odpuśćmy sobie ich kupowanie zatem i – jeżeli już bierzemy kąpiel – idźmy na całość. Z rozmachem godnym sławetnej władczyni Egiptu! W litrze ciepłego mleka rozpuśćmy filiżankę miodu. Następnie wlejmy tak otrzymany płyn do wanny, by iście hedonistycznie rozkoszować się aromatyczną, odżywczą dla skóry kąpielą.

Nie będę nikogo przekonywać, że to oszczędna forma pielęgnacji. Sama kąpiel z wanną napełnioną po brzegi to już jest luksus, a kąpiel mleczno-miodowa jest zaiste godna królowej. I królewskiego budżetu!

Pamiętajmy jednak, że czasem warto z przyjemności skorzystać rzadziej, ale iść wtedy na całość. Na co dzień można przecież brać prysznic, nie żałując sobie zdrowego peelingu. Że takich nie brakuje, o tym już wiecie. Luksusowa kąpiel niech będzie rarytasem na szczególne chwile. Codzienne korzystanie z prysznica będzie mniej forsujące i dla naszych kieszeni, i dla środowiska.

Czytaj też: